Rywalami Huberta Hurkacza w poprzednich meczach byli Amerykanie Svajda i Nava oraz Włoch Matteo Berrettini. Polak stracił tylko jednego seta z tym ostatnim w ćwierćfinale.
W meczu o finał jego przeciwnikiem był Roman Andres Burruchaga (59. ATP), syn Jorge – mistrza świata w piłce nożnej z 1986 roku.
Początek układał się według oczekiwań, bo obaj utrzymywali swój serwis do stanu 2:2. Wtedy nastąpiła seria przełamań. Niestety dwukrotnie swoje podanie stracił Polak, a jego rywal tylko raz i zapisał trwającą blisko godzinę partię na swoją korzyść wynikiem 6:4.
Drugi set też nie układał się dobrze dla Huberta. Polak znowu w piątym gemie został przełamany, ale ponownie szybko "odłamał" rywala. Przy stanie 4:4 Hurkacz zdołał zdobyć tylko punkt, kiedy wprowadzał piłkę do gry i Burruchaga serwował po zwycięstwo w meczu. Nie wytrzymał jednak tej presji, długo walczył, ale ostatecznie "Hubi" wykorzystał czwartego break pointa i pozostał w meczu. Losy partii rozstrzygnęły się w tie-breaku, którego 7-3 wygrał Hurkacz.
Polak poszedł za ciosem, bo przełamał rywala już w pierwszym gemie decydującej odsłony. Obaj mieli okazje do przełamania, a kluczowy okazał się ósmy gem. Był on bardzo długi, a Argentyńczyk miał dwie okazje na wyrównanie, jednak żadnej nie wykorzystał, a przy swoim serwisie nie zdobył nawet punktu i przegrał cały mecz 6:4; 6:7(3); 3:6 po dwóch godzinach i 52 minutach walki.
Hurkacz w finale zagra z Matteo Arnaldim. Polak dzięki awansowi do finału zagwarantował sobie awans na 53. miejsce w rankingu ATP, a jeśli odniesie sukces w całym turnieju, to przesunie się na 46. lokatę.
