Broniąca tytułu Pegula przetrwała trzygodzinny bój z Putincewą w Charleston

Jessica Pegula po przypieczętowaniu zwycięstwa
Jessica Pegula po przypieczętowaniu zwycięstwaMATTHEW STOCKMAN / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP

Broniąca tytułu i najwyżej rozstawiona Jessica Pegula potrzebowała ponad trzech godzin, by awansować do 1/8 finału turnieju WTA Charleston Open, pokonując Julię Putintsevę 4:6, 6:4, 7:5.

Jessica Pegula (5. WTA) odrobiła stratę seta, ale w decydującej partii została przełamana i przegrywała 0:2, zanim rozpoczęła decydujący pościg za zwycięstwem.

"Cały czas myślałam tylko: witaj w sezonie na kortach ziemnych" - przyznała Pegula po wywalczonym w pocie czoła zwycięstwie 4:6, 6:4, 7:5 na zielonej mączce w Charleston.

Pegula w pierwszej rundzie miała wolny los, więc Putincewa była jej pierwszą rywalką. Podkreśliła, że wietrzne warunki i trudny układ zacienienia utrudniały jej agresywną odpowiedź na wysokie, rotowane piłki 72. w rankingu Putintcewej, Moskwianki reprezentującej Kazachstan.

"Ona jest naprawdę wymagającą rywalką" - oceniła Pegula. "Mam wrażenie, że szczególnie na mączce potrafi być bardzo sprytna, gra wysokimi piłkami, niskimi, stosuje slajsy, skróty, i przez dłuższy czas miałam wrażenie, że po prostu się ze mną bawi" - dodała Amerykanka, która została przełamana przy stanie 5:4, gdy serwowała na mecz. Natychmiast odpowiedziała jednak przełamaniem i dała sobie kolejną szansę na zakończenie spotkania.

Pegula walczy o drugi tytuł w tym roku, po triumfie w Dubaju w lutym. Rozstawiona z numerem dwa Jekaterina Aleksandrowa wycofała się z turnieju przed swoim pierwszym meczem w drugiej rundzie, tłumacząc to "drobny urazem" odniesionym w Miami. Rosjankę, zajmującą 13. miejsce w rankingu, zastąpiła w drabince Ekaterine Gorgodze z Gruzji.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen