Fritz odrobił straty i wygrał z 53. w rankingu Kordą 6:7(2), 6:4, 7:6(5), zapewniając sobie miejsce w sobotnim półfinale przeciwko Chorwatowi Marinowi Ciliciowi, triumfatorowi US Open 2014.
Fritz, który ma teraz bilans 4:1 w meczach z Kordą, posłał 22 asy i obronił wszystkie cztery break pointy, kończąc spotkanie po dwóch godzinach i 30 minutach.
"Jestem po prostu dumny z tego, jak poradziłem sobie w tych kluczowych momentach tego meczu" - powiedział Fritz. "Sebastian cały czas wywierał dużą presję na moim serwisie. Grał naprawdę dobrze".
Fritz musiał także walczyć po urazie prawego łokcia, którego doznał przy returnie zagrania Kordy w drugim secie.
"Od razu poczułem bardzo ostry ból w łokciu, po czym zaserwowałem jeszcze raz – na szczęście trafiłem – i od razu wiedziałem, że muszę wezwać fizjoterapeutę. Było naprawdę źle" - przyznał Fritz.
"Przez kilka gemów bardzo bałem się mocniej serwować, bo czułem, że jeśli poczuję ten ból, przegram punkt. Potem jednak dostałem środki przeciwbólowe, zacząłem czuć się lepiej i zaufałem swojemu ciału. W drugiej połowie drugiego seta i przez cały trzeci set praktycznie już o tym nie myślałem".
Przy stanie 5:4 w decydującym tie-breaku Korda posłał dwa forhendy w aut, a Fritz zakończył mecz asem serwisowym.
Cilić awansował po zwycięstwie nad brytyjskim kwalifikantem Jackiem Pinningtonem Jonesem 6:1, 6:4.
Fritz ma bilans 2:1 w meczach ATP z 37-letnim Ciliciem – wygrywał na kortach ziemnych w Monte Carlo w 2022 roku i w Indian Wells w 2017, ale przegrał finał w Petersburgu w 2021.
Kanadyjczyk Denis Shapovalov wciąż broni tytułu, pokonując rozstawionego z numerem trzecim Alejandro Davidovicha Fokinę z Hiszpanii 5:7, 6:4, 6:3.
W kolejnym meczu Shapovalov zmierzy się z rozstawionym z numerem drugim Amerykaninem Benem Sheltonem, który odrobił straty i wygrał 5:7, 6:3, 6:4 z Serbem Miomirem Kecmanoviciem.
