Rywalem Kamila Majchrzaka (56. ATP) w pierwszej rundzie turnieju rangi ATP 500 w Dosze był Arthur Fils, który plasuje się na 40 miejscu w rankingu ATP. Do tej pory obaj jeszcze nie mierzyli się ze sobą na korcie. Był to ich pierwszy oficjalny pojedynek, który odbywał się w trudnych warunkach, bo tenisistom przeszkadzał mocny wiatr.
Pierwszy set dla Majchrzaka po tie-breaku
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla Kamila Majchrzaka, pokazał dobre zagrania, rywal popełniał błędy i Polak nie stracił nawet punktu w gemie otwarcia. Obaj mieli swoje problemy w trzecim i czwartym gemie, oglądaliśmy wtedy grę na przewagi, ale nie było żadnych break pointów.
Pierwszego w meczu wywalczył Arthur po bardzo dobrej akcji w dziewiątym gemie. Kamil zdołał jednak się wybronić dobrym podaniem. Polak przy przewadze popełnił podwójny błąd serwisowy, ale ostatecznie zdołał utrzymać serwis i prowadził 5:4. Obaj spokojnie utrzymali swoje podania i Majchrzak zagwarantował sobie minimum tie-breaka, a Fils serwował po pozostanie w grze. Polak prowadził 30-15, ale oglądaliśmy decydującego gema w pierwszej partii.
W czwartym punkcie oglądaliśmy długą akcję, która zakończyła się autowym uderzeniem Kamila, co sprawiło, że Francuz prowadził 3-1. Polak zdołał odrobić stratę mini breaka po zmianie stron i za moment był remis 4-4. Wtedy Majchrzak popełnił jednak podwójny błąd serwisowy. Fils dwie kolejne akcje zakończył jednak uderzeniami w aut i mieliśmy piłkę setową dla Polaka, którą wykorzystał po uderzeniu Francuza w siatkę. Pierwsza odsłona trwała 56 minut.
Szybkie przełamanie na korzyść Filsa i remis
Niestety drugi set nie układał się dobrze. W czwartym gemie wydawało się, że Kamil ma wszystko pod kontrolą, prowadził 40-15, ale po świetnym uderzeniu Filsa i podwójnym błędzie Majchrzaka była równowaga. Ostatecznie przy drugim break poincie Polak nie trafił żadnego z serwisów i został przełamany.
Francuz grał bardzo pewnie, nie pozwolił Kamilowi nawet zbliżyć się do break pointa. Przy stanie 5:3 wywalczył dwie piłki setowe. Pierwszej nie wykorzystał, ale przy drugiej posłał asa serwisowego, co sprawiło, że po 1,5 godziny gry był remis.
Dużo błędów z obu stron, ale mniej popełnił Francuz i gra dalej
Trzecia partia rozpoczęła się jeszcze gorzej, bo już w pierwszym gemie po uderzeniu w siatkę były trzy break pointy dla Francuza. Wykorzystał już pierwszego po kolejnym złym zagraniu Polaka i został przełamany. Niespodziewanie szybko doszło do przełamania powrotnego. Kamil wywalczył dwie okazje na powrót i już pierwsza zakończyła się powodzeniem. Majchrzak zagrał nieczysto, co zaskoczyło Francuza i ten zagrał w siatkę.
Dwa kolejne gemy gładko wygrali serwujący, a w piątym w trudnej sytuacji był Polak. Przy drugim break poincie wiatr przeszkodził Kamilowi w wykonaniu dobrego smecza i ponownie stracił podanie.
Przy stanie 3:5 Majchrzak zagrywał po pozostanie w meczu, zaczął od podwójnego błędu, ale za moment odpowiedział asem. Polak utrzymał się w grze, ale to Francuz podawał na zakończenie spotkania. Arthur miał problemy, było 30-30, jednak wtedy posłał świetny serwis, który dał piłkę meczową, jednak nie została ona wykorzystana i mieliśmy równowagę. Przy drugiej okazji Fils zagrał już bardzo dobre podanie i zakończył mecz.
Wynik meczu:
Arthur Fils – Kamil Majchrzak 6:7(5); 6:3; 6:4
