Maja Chwalińska po triumfie nad mistrzynią olimpijską w Paryżu: chcę więcej

Maja Chwalińska po triumfie nad mistrzynią olimpijską w Paryżu: chcę więcej
Maja Chwalińska po triumfie nad mistrzynią olimpijską w Paryżu: chcę więcejWU HUIWO / XINHUA / XINHUA VIA AFP

Maja Chwalińska po wygranej z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0 w pierwszej rundzie French Open prawdopodobnie znajdzie się w najlepszej setce rankingu tenisistek. Choć są to jej życiowe osiągnięcia, to nie wywołują w niej euforii. "Chcę więcej" – podkreśliła.

Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. Zheng (56. WTA) w ostatnim czasie zmagała się z kontuzjami, ale w 2024 roku na kortach im. Rolanda Garrosa zdobyła olimpijskie złoto. Polka nie była więc faworytką, ale okazała się lepsza.

"Qinwen na pewno jest tenisistką z bardzo wysokiej półki. Myślę, że jedną z najlepszych na świecie na mączce, więc jest to dla mnie cenne zwycięstwo. Nie czuję, żebym była w życiowej formie. Chodzi o to, żeby wygrać najbliższy mecz. Raczej by mi nie pomagało takie myślenie, że jestem w życiowej formie" – powiedziała Chwalińska.

Wirtualnie w rankingu przesunęła się na 97. pozycję. Najwyżej w karierze była notowana na 113. miejscu.

"Top 100 było celem na ten rok. Śmieszny jest ten tenis. Tak bardzo chciałam tę najlepszą setkę, mówiłam trenerom, że jak ją w końcu osiągnę, to pójdziemy świętować, a dziś mam takie uczucie, że chcę więcej" – przyznała.

Czytaj także: Maja Chwalińska sprawiła niespodziankę. Pokonała mistrzynię olimpijską

24-letnia zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała od roku współpracuje z Maciejem Ryszczukiem, odpowiedzialnym także za przygotowanie fizyczne Igi Świątek.

"Czuję sama i widzę na korcie, że trening motoryczny daje duże efekty. Na pewno gram inaczej niż inne zawodniczki, ale też moje warunki fizyczne nie pozwalają na tak siłową grę, jak większości tenisistek. Wzmocniłam się, co pozwala mi grać agresywniej. Myślę, że się rozwijam i idę w dobrym kierunku" – powiedziała.

Chwalińska po raz drugi w karierze wygrała mecz w wielkoszlemowym turnieju. Poprzednio pierwszą rundę przebrnęła w Wimbledonie 2022.

"Nie czuję, żeby to był jakiś punkt zwrotny. Po prostu cieszę się, że jestem w tej drugiej rundzie, ale chcę znów wygrać" – podkreśliła.

W Paryżu towarzyszą jej rodzice.

"Mamy chyba nie ma na 90 procentach meczu. Jak tylko może, to wychodzi. Ona się nie nadaje do sportu. Z nerwów chce jej się wymiotować, ale oczywiście cieszy się po wygranej. Tata wytrzymuje. Jest bardziej zrelaksowany, choć oczywiście też chce, żebym wygrywała" – zdradziła Chwalińska.

Kolejne spotkanie rozegra w czwartek. Jej rywalką będzie rozstawiona z numerem 23. Belgijka Elise Mertens, która wygrała z Niemką Tatjaną Marią 7:5, 6:0.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen