Cztery doroczne turnieje wielkoszlemowe – Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open – to najważniejsze punkty w kalendarzu miłośników tenisa. Zwycięstwo w nich łączy się z wielkim prestiżem i nie mniejszymi pieniędzmi.
Roland-Garros okazuje się „najłatwiejszym” turniejem do wywalczenia pierwszego tytułu tej rangi. W tym stuleciu zaledwie pięć tenisistek pierwszego Szlema świętowało na Wimbledonie, osiem podczas Australian Open, a dziewięć w Nowym Jorku. Tymczasem w Paryżu oglądaliśmy już 11 zawodniczek z pierwszym tytułem Wielkiego Szlema na Stade Roland Garros.
12. nowa mistrzyni zostanie koronowana już dziś po wielkim finale. To oznacza, że niemal co druga edycja French Open w XXI wieku kończyła się niespodziewanym wynikiem. W gronie sprawczyń tych tenisowych sensacji jest oczywiście Iga Świątek, która tenisowy świat zadziwiła w 2020 roku.
Czas pokaże, czy dla sobotniej triumfatorki będzie to jedyny tytuł, czy pierwszy z wielu – jak w przypadku Świątek, która ma ich już sześć. Paryż bowiem bywa zarówno miejscem narodzin wielkich gwiazd, jak i jednorazowych niespodzianek.
Oprócz Świątek kolekcję tytułów zaczęły tu gromadzić Belgijka Justine Henin (łącznie siedem), czy Australijka Ashleigh Barty (trzy), a cofając się do XX wieku przede wszystkim Niemka Steffi Graf (22) i pochodząca z byłej Jugosławii Monica Seles (dziewięć).
Natomiast swój jedyny wielkoszlemowy tytuł świętowały w stolicy Francji m.in.: Serbka Ana Ivanović (2008), Włoszka Francesca Schiavone (2010) i Łotyszka Jelena Ostapenko (2017).
Nowy triumfator również w męskiej drabince
Wśród mężczyzn o tak sprzyjającą French Open statystykę trudno, co tenisowy świat zawdzięcza hegemonii Rafaela Nadala. Od 2005 do 2022 roku Hiszpan na kortach im. Rolanda Garrosa triumfował aż 14 razy i doczekał się pomnika.
W tym roku jednak również i rywalizacja panów przyniesie w tu nowego wielkoszlemowego mistrza. W piątkowych półfinałach Niemiec Alexander Zverev pokonał Czecha Jakuba Mensika, zaś Włoch Flavio Cobolli nawet nie musiał grać – jego rodak Matteo Arnaldi musiał wycofać się z powodu zatrucia. Żaden z półfinalistów nie miał jeszcze takiego tytułu.
Poprzednim turniejem, który w obu singlowych rywalizacjach dał nowych mistrzów, było US Open 2021. Wówczas zwyciężyli Emma Raducanu i Rosjanin Daniił Miedwiediew. Brytyjka w dodatku jako jedyna w historii wygrała wówczas Szlema po przebiciu się przez kwalifikacje. Chwalińska jest na razie drugą, która po kwalifikacjach dotarła do finału.
