44-letnia Williams nie pojawiła się na korcie od czasu porażki w trzeciej rundzie US Open 2022, która sprawiła, że zabrakło jej jednego tytułu do wyrównania rekordu wszech czasów – 24 triumfów wielkoszlemowych w singlu, który obecnie współdzielą Margaret Court i Novak Djoković.
W czwartek kilka mediów podało, że Amerykanka może zagrać w sezonie na kortach trawiastych i poprosiła o dziką kartę, by wystąpić w deblu podczas turnieju w Queen’s.
W podcaście Served, prowadzonym przez byłego lidera rankingu ATP Andy’ego Roddicka, w czwartek poinformowano, że Williams ma zagrać w Londynie w parze z kanadyjską wschodzącą gwiazdą Mboko podczas turnieju Queen’s, który rozpoczyna się 8 czerwca.
"Myślę, że dla mnie najważniejsze jest, by ten moment należał do niej", powiedziała Mboko dziennikarzom po awansie do trzeciej rundy French Open.
"Uważam, że jeśli będzie gotowa wrócić na własnych warunkach, to ogłoszenie tego należy do niej. Poza tym nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Myślę, że wszystko zależy od niej i od tego, kiedy będzie gotowa wrócić. Tak, to jej decyzja".
Williams cztery lata temu podkreślała, że nie chce używać słowa "emerytura”, tłumacząc, że raczej "ewoluuje” i odchodzi od tenisa.
Podsyciła plotki o możliwym powrocie, gdy w zeszłym roku zarejestrowała się w systemie kontroli antydopingowej.
Wówczas zaprzeczyła, jakoby planowała wrócić do rywalizacji, pisząc w mediach społecznościowych: "Omg, ludzie, NIE wracam. Te plotki to szaleństwo".
"Myślę, że to będzie dla mnie dobre. Będę się świetnie bawić", powiedziała Naomi Osaka, która pokonała Williams w finale US Open 2018, zapytana, czy obejrzałaby mecz powrotny Sereny.
"Ale ogólnie rzecz biorąc, myślę, że to przyciągnie ludzi do oglądania tenisa, bo ona zawsze przyciąga publiczność. Więc tak, uważam, że to świetna sprawa. Na pewno będę oglądać jej pierwszy mecz. Myślę, że wiele osób też to zrobi. Dla mnie wszyscy wiedzą, że Serena i Venus były moimi wzorami do naśladowania, gdy dorastałam, więc zobaczyć ją znów na kortach będzie czymś niesamowitym".
"Największy żal" to brak meczu z Sereną
Coco Gauff przyznała, że bardzo chciałaby po raz pierwszy zmierzyć się z Sereną, choć nie miała takiej okazji na początku kariery, mimo że zadebiutowała w tourze w 2019 roku.
"Powiedziałam, że jednym z moich największych żali jest to, że nie mogłam z nią zagrać", stwierdziła aktualna mistrzyni French Open.
"Wszyscy słyszeli plotki i różne rzeczy. Jeśli okażą się prawdą, pewnie dowiemy się tego w ciągu kilku dni, bazując na tych doniesieniach. Zobaczymy, ale myślę, że dla tego sportu byłoby świetnie, gdyby legenda wróciła na kort".
Starsza siostra Sereny, Venus, zakończyła 16-miesięczną przerwę od zawodowego tenisa w zeszłym roku i wystąpiła zarówno w US Open 2025, jak i na początku tego sezonu w Australian Open.
Venus przyznała, że "jedyną rzeczą”, która mogłaby sprawić, że jej powrót na kort byłby jeszcze lepszy, byłby powrót Sereny.
Serena miała już na koncie osiem tytułów wielkoszlemowych, gdy Iva Jović, która w czwartek po raz pierwszy awansowała do 1/16 finału Roland Garros, przyszła na świat.
"To naprawdę niesamowite. Nigdy nie widziałam Sereny na żywo", przyznała młoda Amerykanka Jović.
"Oczywiście dorastałam, oglądając ją. Przez całe moje dzieciństwo dominowała w tenisie, więc to będzie coś niesamowitego".
