Tenisistka z Białorusi, ubiegłoroczna finalistka, musiała ciężko pracować przez prawie godzinę, a faworytka publiczności zachwyciła miejscowych kibiców kilkoma efektownymi zagraniami.
"To była bardzo wymagająca rywalka. Trudny mecz. Cieszę się, że udało mi się zakończyć go w dwóch setach", powiedziała Sabalenka.
"Grała niesamowity tenis i zmusiła mnie do podniesienia poziomu oraz gry na większej intensywności. Jestem zadowolona, że potrafiłam opanować sytuację i wygrać".
Liderka rankingu światowego szybko przełamała rywalkę mocnym forehandem i prowadziła 3:1, jednak Jacquemot natychmiast odpowiedziała re-breakiem.
W dniu, w którym lider rankingu mężczyzn, Jannik Sinner, odpadł po pięciu setach z Juanem Manuelem Cerundolo, Sabalenka musiała mocno walczyć w pierwszym secie z zawodniczką zajmującą 67. miejsce na świecie.
Miała piłkę setową przy 5:4 przy serwisie Jacquemot, ale Francuzka, wspierana przez publiczność, zdołała wyrównać, odpowiadając sile Sabalenki znakomitą precyzją.
Najwyżej rozstawiona zawodniczka zachowała spokój i wygrała pierwszego seta przy trzeciej piłce setowej, a potem już nie oglądała się za siebie.
Na początku drugiego seta przełamała rywalkę i szybko odskoczyła na 3:0, nie dając już Jacquemot żadnych szans, która zaczęła opadać z sił.
"Zawsze trudno gra się przeciwko niej", powiedziała najwyżej rozstawiona. "To prawdziwa wojowniczka. Odbiera każdą piłkę. Trzeba walczyć o każdy punkt, zwłaszcza na mączce".
Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych Sabalenka wciąż szuka swojego pierwszego tytułu na Roland Garros.
W kolejnej rundzie zmierzy się z Australijką Darią Kasatkiną.
