Spotkanie trwało dwie godziny i było prawdziwym testem wytrzymałości psychicznej dla drugiego tenisisty świata. W pierwszym secie Fonseca prowadził 6:3 w tie-breaku, miał trzy piłki setowe, ale Sinner pokazał, dlaczego jest jednym z najlepszych zawodników obecnie, ratując sytuację i wygrywając partię po pięciu z rzędu zdobytych punktach.
Mimo porażki Joao Fonseca opuścił kort z wyjątkowym wyróżnieniem. Statystyki ujawniły zaskakujący fakt: w drugim secie dziewiętnastoletni Brazylijczyk uzyskał rating 9,42 – najwyższy w historii tenisa dla przegranego seta.
To rzadko spotykany paradoks – choć Fonseca grał niemal perfekcyjnie, został pokonany przez Sinnera, który potrafił znaleźć rozwiązania nawet przeciwko "siłom natury”.
Największym atutem południowoamerykańskiego tenisisty był jego potężny forehand, który już przez wielu ekspertów uznawany jest za najlepsze uderzenie z prawej strony w całym tourze. W jednym z efektownych momentów meczu siła uderzenia Fonseki była tak duża, że Sinner musiał użyć rakiety jak tarczy, by się ochronić.
"Joao ma wszystko, by być niesamowitym zawodnikiem”
Po zakończeniu spotkania Jannik Sinner nie ukrywał podziwu dla młodego rywala, z którym zmierzył się po raz pierwszy. Podopieczny Cahilla i Vagnozziego podkreślił podobieństwa w stylu gry, a także nieustraszoną mentalność Brazylijczyka.
"To był bardzo trudny mecz. Joao jest tenisistą o niezwykłej jakości i ma agresywną mentalność, lubi atakować piłkę bez strachu. Już teraz jest fantastycznym zawodnikiem, ale jestem pewien, że w przyszłości będzie jeszcze trudniejszy do pokonania. Ma świetny zespół i jest bardzo pracowity. Życzę mu wszystkiego najlepszego, jestem przekonany, że osiągnie wielkie rzeczy” – powiedział Sinner na konferencji prasowej.
Droga Jannika Sinnera po trofeum trwa dalej i czeka go kolejne starcie z przedstawicielem nowej generacji. W ćwierćfinale Włoch zmierzy się z Amerykaninem Learnerem Tienem, najmłodszym ćwierćfinalistą Indian Wells od czasów legendarnego Michaela Changa.
