22-letni Alcaraz został najmłodszym tenisistą, który skompletował karierowego Wielkiego Szlema, triumfując w tym roku w Australian Open. Następnie wygrał turniej w Katarze i do sobotniego półfinału przystępował z bilansem 16:0.
Jednak Miedwiediew sprostał wyzwaniu – triumfator z Dubaju z zeszłego miesiąca zmusił Alcaraza do ogromnego wysiłku, przedłużając własną serię zwycięstw ATP do dziewięciu meczów dzięki imponującej wygranej.
Miedwiediew grał bardzo agresywnie z głębi kortu i znakomicie serwował, przez co Alcaraz przez cały mecz był pod presją. Kontrola w wymianach sprawiła, że Alcaraz ledwo łapał oddech po jednej z długich piłek w dziewiątym gemie drugiego seta.
Alcaraz utrzymał podanie w tym gemie, ale Miedwiediew obronił dwie piłki setowe w kolejnym i zdominował tie-break, awansując po raz trzeci do finału Indian Wells.
30-letni Miedwiediew przegrywał z Alcarazem w finałach zarówno w 2023, jak i 2024 roku.
"Bardzo się cieszę, że pokonałem tak mocnego rywala jak on" - powiedział Miedwiediew. "To wspaniałe uczucie".
Miedwiediew potrzebował tylko jednego przełamania, by wygrać pierwszego seta. Alcaraz jako pierwszy przełamał w drugim, obejmując prowadzenie 3:1, ale Miedwiediew natychmiast odpowiedział przełamaniem i w tie-breaku był już całkowicie dominujący, szybko wypracowując prowadzenie 6:1.
"To niesamowity zawodnik, ma świetne uderzenia, obronę, atak, serwis, return – wszystko" - powiedział Miedwiediew. "Trzeba być w najlepszej formie – i dziś byłem".
