W swoim pierwszym półfinale na twardych kortach turnieju z pulą nagród 9,4 miliona dolarów, 28-latek z Hamburga popełnił zbyt wiele błędów w kluczowych momentach. Pierwsze serwisy nie funkcjonowały jak powinny, a przy drugim Sinner bezlitośnie wykorzystywał okazje. W ten sposób 24-letni Włoch dwukrotnie z rzędu odebrał Zverevowi serwis w pierwszym secie. Po zaledwie trzydziestu minutach zwycięzca Wimbledonu z Południowego Tyrolu wygrał tę partię.
Sprawdź szczegóły meczu Zverev - Jannik Sinner
W drugim secie, przy stanie 3:2, Zverev miał szansę na pierwsze przełamanie, ale Sinner zachował zimną krew i w kolejnym gemie sam zdobył breaka, otwierając sobie drogę do końcowego zwycięstwa.
Co prawda Sinner nie zdoła wyprzedzić Alcaraza w rankingu niezależnie od wyniku w Kalifornii, ale po raz pierwszy w historii dotarł do finału w Indian Wells i z pewnością spróbuje zdobyć tytuł. Z kolei Zverev po raz pierwszy dotarł do półfinału, dołączając tym samym do elitarnego grona: przed nim tylko rekordziści Grand Slamów Novak Djoković, Rafael Nadal, Roger Federer i Andy Murray osiągnęli półfinał we wszystkich dziewięciu Mastersach.
To jednak statystyki, które obecnie niewiele dają Zverevowi. Sinner dominował od początku do końca, grając mocno i z bezwzględną precyzją. W finale może czekać go kolejne starcie z odwiecznym rywalem, Carlosem Alcarazem. Hiszpański lider rankingu, z którym Sinner dzielił się tytułami w ostatnich dziewięciu turniejach Wielkiego Szlema, w drugim półfinale zmierzy się z Rosjaninem Daniłem Miedwiediewem. Alcaraz w tym roku pozostaje niepokonany.

