Baptiste zwyciężyła 2:6, 6:2, 7:6(6), przerywając serię piętnastu wygranych meczów Sabalenki. Amerykanka, mająca 24 lata, wykazała się pomysłowym tenisem pod ogromną presją – zwłaszcza grą serwis-wolej – co skutecznie wytrąciło rywalkę z równowagi.
Przed startującym 24 maja French Open Baptiste przypomniała potencjalnym przeciwniczkom czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej Sabalenki, że różnorodność często potrafi zniwelować czystą siłę na najwolniejszej nawierzchni w tenisie.
"Grałam z nią kilka tygodni temu (w Miami) i to był wyrównany mecz... Miałam teraz pomysł, jak z nią grać i jakie poprawki wprowadzić do mojej gry" - przyznała Baptiste.
Choć tamto spotkanie wpłynęło na jej podejście, Baptiste podkreśliła, że we wtorek w kluczowych momentach kierowała się wyłącznie instynktem.
"Plan pojawia się w mojej głowie, gdy podchodzę do siatki" - dodała Baptiste.
„To mój mózg podpowiadał mi, co robić... I tym razem zadziałało. Nie zawsze tak jest, ale w tej chwili się udało. To była dla niej niewygodna sytuacja – serwowałam i szłam do siatki, a przy jednej z piłek meczowych zagrałam skrót. Chciałam grać różnorodny tenis i to mi się udało".
Sabalenka, która będzie kontynuować przygotowania w Rzymie, by poprawić ubiegłoroczny wynik w Roland Garros, z klasą przyjęła porażkę.
"Zagrała naprawdę odważnie przy tych piłkach meczowych" - powiedziała 27-letnia Białorusinka.
"W Miami nie dałam jej wielu okazji... Tutaj, już w pierwszym gemie drugiego seta, popełniłam dwa podwójne błędy serwisowe. To dało jej wiarę. Zaczęła grać agresywnie... Co mogę powiedzieć? Gratuluję jej zwycięstwa".
Baptiste w kolejnym meczu zmierzy się z Mirrą Andriejewą.
