Pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego zawodnik zwyciężył w niedzielnym finale turnieju ATP 250 na kortach trawiastych w ‘s-Hertogenbosch. Pokonał w nim szóstego w światowym rankingu Australijczyka Alexa De Minaura 6:3, 2:6, 7:6 (7-5). W sumie w rywalizacji w Holandii ograł trzech czołowych zawodników globu - w półfinale wyeliminował ósmego w rankingu Rosjanina Daniiła Miedwiediewa, a we wcześniejszej fazie czwartego w świecie Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime’a.
Został trzecim polskim zwycięzcą turnieju ATP w singlu w tenisowej erze Open (od 1968 r.), po Wojciechu Fibaku (15 triumfów) i Hubercie Hurkaczu (osiem).
To największy sukces w seniorskiej karierze tenisisty urodzonego w 1996 roku. Długo musiał o niego walczyć, bo mimo dużego potencjału, potwierdzonego zdobyciem złotego medalu Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Nankinie (2014) oraz triumfem w grze podwójnej juniorskiego US Open (2013), w dorosłym tenisie najczęściej dostawał bolesne lekcje. Zarówno na korcie, jak i poza nim.
W Polsce przez całą karierę pozostawał w cieniu rok młodszego Huberta Hurkacza. Był uznawany za zawodnika z drugiego szeregu, który co prawda potrafi postraszyć faworytów, jednak zazwyczaj brakuje mu kropki nad "i".
Majchrzak wygrywa pierwszy tytuł w karierze!
Wcześniej w turniejach ATP najdalej docierał do półfinałów - w 2022 r. w Pune oraz w 2025 r. w Marrakeszu. Dobre w wykonaniu Majchrzaka zawody w Maroku były jednym z symbolicznych powrotów Piotrkowianina do sportowego życia po trudnych doświadczeniach rozbratu z zawodowym tenisem z powodu 13-miesięcznej dyskwalifikacji.
Został nią ukarany za obecność niedozwolonych substancji w odżywkach, które - jak udowodniono - przyjął nieświadomie. W sumie w turniejach nie grał od października 2022 r., który zakończył na 77. miejscu rankingu ATP do stycznia 2024.
Czytaj również archiwalny wywiad z Majchrzakiem: Nie spodziewałem się, że tak szybko będę w TOP 200
Rok 2024 rozpoczął z zerowym kontem od turniejów najniższej rangi. Plany miał jednak ambitne i mozolnie odbudowywał swoją pozycję rankingową. Do czołowej "setki" wrócił w kwietniu ubiegłego roku (91. miejsce).

Był on dla niego bardzo udany, bo na kortach Wimbledonu po raz pierwszy wystąpił w 1/8 finału imprezy wielkoszlemowej. Odpadł z niej po porażce z Karenem Chaczanowem, któremu zrewanżował się w trwającym cztery i pół godziny meczu drugiej rundy wielkoszlemowego US Open. W Nowym Jorku pierwszy raz w karierze pokonał zawodnika z najlepszej dziesiątki światowego rankingu. Odpadł po kreczu w trzeciej rundzie, jednak po zakończeniu turnieju awansował na 62. miejsce, najwyższe wówczas w jego karierze.
Po sukcesie w ‘s-Hertogenbosch po raz pierwszy zamelduje się w pierwszej "50". Awansuje na 47. miejsce, czyli aż o 29 lokat.
Według ekspertów największymi atutami Piotrkowianina są płasko bity oburęczny backhand oraz duża inteligencja taktyczna i spryt. Po powrocie na kort po dyskwalifikacji jego grę zdefiniowały również znacznie poprawiony serwis, konsekwencja i odporność psychiczna.
Idolem Majchrzaka, którego najbliżsi znają jako "Szumiego", jest Serb Novak Djoković. Jego ulubioną nawierzchnią jest twarda, a turniejem - Wimbledon. Lubi również piłkę nożną, jest kibicem Manchesteru United. W tenisa gra także jego młodszy o dziewięć lat brat Adam.
