Odkąd Kamil Majchrzak (53. ATP) wrócił do regularnych rozgrywek, spotyka się z Marco Trungellitim (117. ATP) po dwa razy w sezonie. W Kigali (2024) każdy wygrał po jednym meczu, a w minionym sezonie oba starcia zapisał na swoim koncie Polak. Również na marokańskiej mączce był faworytem.
Sprawdź szczegóły meczu Trungelliti – Majchrzak w Marrakeszu
Majchrzak miał piłkę setową, przesądził jedyny mini break
W pierwszych gemach Argentyńczyk okazał się bardzo trudnym rywalem, dochodząc do break pointów przy podaniu Piotrkowianina. Głównym atutem 30-latka był serwis, który pomagał wychodzić z opresji, a na 2:1 Majchrzak wyszedł pięknym skrótem z rotacją zewnętrzną, który kompletnie zaskoczył rywala.
Polski zawodnik wyraźnie ustępował w dłuższych wymianach, a kolejne wyrzucane piłki kosztowały go czwartego i piątego break pointa, po zniwelowaniu których wyszedł na 3:2. Dopiero na 5:4 faworyt wyszedł do zera, ale wciąż nie miał żadnej szansy, by odebrać serwis rywalowi.
Dopiero w 10. gemie uzyskał break pointa, od razu na wagę seta, po fantastycznym rozegraniu Trungellitiego – zwabił go do siatki dropszotem i minął bekhendem po krosie. Argentyńczyk wrócił dzięki serwisowi i konieczny okazał się tie-break. Ten zaczął się fatalnie – po mini breaku na starcie Majchrzak przegrywał wymiany i choć kolejne punkty serwisowe zgarniał, to drogi do seta kwalifikantowi nie zablokował.
Gładka wygrana Trungellitiego zamiast powrotu
Majchrzak był wyraźnie sfrustrowany między setami i chyba nie odzyskał pełni równowagi. W swoim pierwszym gemie dał się przełamać, a przed upływem kwadransa Argentyńczyk miał 3:0. Niewymuszonym błędem Polak oddał też dwa break pointy, ale w końcu zareagował: dwa asy otworzyły drogę do obrony gema.
Piotrkowianin kompletnie nie miał sposobu na Latynosa, a niewymuszonymi błędami ułatwiał zadanie. Męczył się przy swoim serwisie, za to Trungelliti wyszedł na 5:2 bez straty punktu w siódmym gemie. Walkę o przetrwanie Polak zaczął od poważnego błędu przy siatce, a po chirurgicznym returnie rywala było już 0:40. Kamil gniewnie zgasił wszystkie trzy piłki meczowe i utrzymał się w meczu. Na moment, bo Trungelliti błyskawicznie osiągnął 40:0 przy swoim podaniu. Nie oddał już ani punktu, asem kończąc mecz.
