"Dla mnie to naturalne, by wciąż być głodnym zwycięstw". Tak powiedział Jannik Sinner po wygranej z Francesem Tiafoe w ćwierćfinale Miami.
"Dobrze zacząłem, od razu przełamanie i to jest bardzo ważne, bo gdy rywale grają bardziej agresywnie, pozostaję skupiony. Dobrze serwowałem, zagrałem solidny tenis i to mnie satysfakcjonuje".
Spokój poza kortem przekłada się na grę
Sinner dodał, że kluczem do dobrych wyników między Indian Wells, które wygrał, a Miami jest "zachowanie spokoju także poza kortem, bo w ostatnich tygodniach gram bardzo dużo. To ostatni turniej na twardej nawierzchni przed przerwą i przejściem na korty ziemne, cieszę się, że znów jestem w półfinale".
