Oba duety rozpoczęły mecz od pewnych gemów serwisowych, jednak Siniaková nie zdołała utrzymać podania w trzecim gemie. Errani i Paolini popisały się dwoma świetnymi returnami, a przy równowadze walczyły o piłkę gemową i jednocześnie break pointa. Po błędzie Czeszki z bekhendu Siniaková i Townsend przegrywały 1:2 z przełamaniem.
Errani/Paolini – Siniaková/Townsend 6:7(0), 1:6
Siniaková i Townsend natychmiast odpowiedziały, szybko utrzymały własny serwis i objęły prowadzenie 3:2. Włoszki wyrównały, a chwilę później Czeszka i Amerykanka po trzech nieudanych wolejach Townsend musiały bronić się przy stanie 15:40. Z tej opresji wyszły jednak dzięki świetnemu serwisowi Siniakovej i prowadziły 4:3.
Errani i Paolini przy stanie 4:4 wypracowały sobie dwa break pointy z rzędu, rozegrały taktycznie znakomitą wymianę i miały szansę zamknąć pierwszego seta przy własnym podaniu. Miały do dyspozycji trzy piłki setowe, ale Siniaková i Townsend rozegrały dwie świetne wymiany z rzędu, a przy trzeciej okazji Siniaková zmusiła rywalki do błędu i doprowadziła do remisu 5:5.
Przy wyniku 6:5 i 0:40 z perspektywy Siniakovej i Townsend mecz został przerwany, a z powodu deszczu gra nie była wznawiana przez około trzy godziny. Po powrocie na kort Włoszki doprowadziły do tie-breaka, w którym Czeszka i Amerykanka zagrały bezbłędnie i wygrały 7:0.
Każdy z trzech pierwszych gemów drugiego seta przyniósł co najmniej jednego break pointa. Skuteczne były tylko Siniaková i Townsend, które w trzecim gemie przełamały serwis Errani i Paolini do zera i prowadziły już seta i przełamanie. W tym momencie były jeszcze bliżej zwycięstwa.
Reszta meczu była już dla Siniakovej i Townsend bardzo łatwa. Rozbite rywalki nie stawiały większego oporu, a z przewagi jednego przełamania szybko zrobiło się 5:1. Takiego prowadzenia Czeszka i Amerykanka już nie oddały.
Siniaková i Townsend triumfowały także w tegorocznym Indian Wells i mają obecnie na koncie już 10 kolejnych zwycięstw, tracąc seta tylko w tym tygodniu, w półfinale przeciwko Gabrieli Dabrowski i Luise Stefani.
Włoską parę Errani i Paolini pokonały również dwa tygodnie temu w Indian Wells, a kolejne zwycięstwo nad tym duetem oznacza, że Siniaková utrzyma pozycję wiceliderki światowego rankingu. W poniedziałek będzie tracić do liderki, Elise Mertens, około 700 punktów.
Czesko-amerykański duet został dopiero szóstą parą, która w deblu kobiet skompletowała Sunshine Double, czyli wygrała Indian Wells i Miami w jednym sezonie. Dotychczas dokonały tego tylko: Jana Novotná i Helena Suková (1990), Lisa Raymond i Rennae Stubbs (2002), Raymond z Samanthą Stosur (2006-07), Martina Hingis z Sanią Mirzą (2015) oraz Elise Mertens z Aryną Sabalenką (2019).
