Cîrstea uległa 22-letniej Amerykance po dwóch godzinach gry.
Pierwszy set był wyrównany, obie zawodniczki prowadziły, ale nie były w stanie się przełamać, dopóki Amerykanka nie przełamała na 5:4. W drugim secie Gauff prowadziła 3-1, ale Cîrstea odwróciła wynik, wygrywając pięć kolejnych gemów i seta 6-3. W decydującym secie Gauff rozpoczęła od 3-0 i wygrała 6-2.
Gauff popełniła sześć podwójnych błędów w meczu, ale różnica polegała na tym, że Amerykanka wykorzystała 5/7 break pointów, a Cîrstea 3/7.
Gauff wcześniej pokonała Cîrsteę w drugiej rundzie Australian Open w 2020 roku, 4-6, 6-3, 7-5.
Bezpośrednio po meczu Sorana Cîrstea udzieliła kilku wypowiedzi. Mówiła o turnieju w Miami, a także o nadchodzących turniejach, w których weźmie udział w tym roku.
"Jedynym minusem był mój serwis, miałam dość niski procent. Serwowałam znacznie poniżej oczekiwań. Oczywiście przykro mi z powodu tego meczu, ale miałam dobry tydzień i postaram się utrzymać tę formę w kolejnych turniejach. Bardzo przyjemny turniej, w którym za każdym razem dobrze się bawiłem. Mam dobre wspomnienia, nawet jeśli wyniki były dobre lub nie.
Wznowię treningi na kortach ziemnych. Zacznę od Linz, potem Rouen, Madryt, Rzym i Roland Garros. Taki jest plan.
Jestem niezwykle podekscytowana, ponieważ zawsze prowadzę debatę z zespołem: mówią, że gram lepiej na szybkich nawierzchniach, ja trzymam się swojego, że najlepiej gram na glinie" - powiedziała Sorana Cîrstea w wywiadzie dla Digi Sport.
