Krejcikova i McNally ustaliły współpracę deblową na sezon 2026. Jednak przynajmniej do końca marca nie zagrają razem w żadnym turnieju, głównie z powodu ciągłych problemów zdrowotnych czeskiej tenisistki.
Urodzona w Brnie zawodniczka już jesienią zeszłego roku doznała kontuzji kolana, a podczas ostatniego występu w Dubaju nie przystąpiła do meczu drugiej rundy z powodu kłopotów z udem. To prawdopodobnie wykluczyło ją także z trwającego turnieju Masters w Indian Wells i najwyraźniej musiała zrezygnować również ze startu w kolejnej imprezie rangi tysiąc w Miami.
Prośba na portalach społecznościowych
Wskazuje na to ponowna prośba McNally na portalach społecznościowych. Amerykanka prosiła o pomoc już przed Indian Wells, gdzie miała grać debla właśnie z Krejcikovą, a do podobnego kroku zdecydowała się przed Miami, które rozpoczyna się w niedzielę. Jeśli ta informacja się potwierdzi, Krejcikova wydłuży swoją aktualną przerwę do półtora miesiąca.
"Debel w Miami? Proszę znów o pomoc", napisała McNally, dodając rozbawione emotikony. To oznacza, że Krejcikova odmówiła jej udziału w deblowej rywalizacji. Lista zgłoszonych par została opublikowana dopiero kilka dni temu i faktycznie nie ma na niej Krejcikovej ani McNally.
Krejcikova wciąż figuruje na liście zgłoszeń do singla, ale biorąc pod uwagę okoliczności, bardzo prawdopodobne jest, że wróci na korty dopiero podczas wiosennych turniejów na mączce, jeśli zdrowie jej na to pozwoli. W lutym na Bliskim Wschodzie zrezygnowała ze startów w singlu w Abú Zabí i Dauhie, ale zagrała przynajmniej w deblu.
Ostatecznie McNally w Indian Wells połączyła siły z rosyjską tenisistką Ljudmiłą Samsonową i w pierwszej rundzie wyraźnie przegrały z inną rosyjsko-amerykańską parą Jekatieriną Aleksandrową, Sofią Kenin. Zobaczymy, czy Amerykanka zdąży znaleźć partnerkę także na Miami. Najprawdopodobniej będzie potrzebować dzikiej karty od organizatorów.
