Iga Świątek musiała odwracać wynik z bardzo niekorzystnego stanu w poprzednim spotkaniu z Donną Vekić, ale zrobiła to skutecznie i znalazła się w 4. rundzie, gdzie jej rywalką była Iva Jović (13. WTA). Mimo wysokiego rankingu Amerykanki, to polska tenisistka do tej pory nie miała jeszcze okazji grać z rewelacyjną 18-latką.
Rewelacyjny pierwszy set Igi Świątek! Niesamowita postawa Polki
Świątek z bardzo dobrą energią weszła w mecz 4. rundy, wygrała gema do zera, popisując się świetnymi zagraniami, a po uderzeniu rywalki w siatkę miała dwa break pointy. Długa wymiana zakończyła się rewelacyjnym winnerem z forhendu w linie i po 6 minutach prowadziła 2:0. Jović poprawiła nieco grę w trzecim gemie, ale Świątek była bardzo agresywna, skuteczna i obroniła podanie, podwyższając wynik.
Nastoletnia Amerykanka stanęła przed szansą na wygranie pierwszego gema w meczu, kiedy Iga posłała return w korytarz deblowy, ale chwilę później była równowaga, bo Polaka zakończyła długą wymianę winnerem z bekhendu. Chwilę później Świątek miała szczęście w zagraniu po siatce, a następnie posłała dwa uderzenia kończące i zabrała rywalce nadzieje, podwyższając prowadzenie na 4:0. Iga po prostu imponowała na korcie. Amerykanka przebijała dużo piłek na drugą stronę, nie popełniała błędów, a Świątek zagrała jak z nut i po kolejnym uderzeniu kończącym w secie prowadziła 40-15. Gema zakończyła skutecznym serwisie i było 5:0 po 26 minutach gry.
W szóstym gemie obraz gry nie uległ zmianie. Polka dalej wywierała presję na rywalce i po kolejnym uderzeniu kończącym zyskała dwie piłki setowe, ale Jović nie miała zamiaru się poddawać, jeszcze poprawiła serwis, wygrała cztery punkty z rzędu i przedłużyła partię, ale nie na długo. Iga była świetna przy podaniu, wyszła na 40-0, co dało kolejne trzy okazje na zakończenie partii. Dwie z nich znowu Amerykanka obroniła, ale przy kolejnej bardzo niewiele przy returnie pomyliła się Iva i Świątek wygrała 6:1 w 37 minut. Jej przeciwniczka nie grała źle, bo popełniła tylko 6 niewymuszonych błędów, ale naprawdę świetnie na korcie wyglądała Polka, która posłała 16 uderzeń końcących, popełniła tylko 6 niewymuszonych błędów i wygrała 4/4 akcje przy siatce.
Jović złapała serię, ale Świątek szybko ją wyhamowała. Polka w ćwierćfinale w Pekinie
Na początku drugiego seta Świątek szybko wywalczyła dwie okazje na przełamanie. Pierwszego rywala obroniła, ale przy drugim zagrała w aut i Iga zaczęła od przełamania, a następnie utrzymała poziom, świetnie pracowała na nogach i prowadziła już 2:0.
Od tego momentu swój czas na korcie miała Jović. Amerykanka w końcu złapała serię, odrobiła stratę przełamania i wyszła na prowadzenie 3:2, co odzwierciedlało jej postawę w meczu, w którym mimo niekorzystnego wyniku w żadnym momencie nie "złożyła broni".
W siódmym gemie znowu nastąpił zwrot akcji, bo Iga przełamała Amerykankę i wróciła na prowadzenie. Polka w kolejnym musiała bronić się ze stanu 15-40, ale zrobiła to rewelacyjnie i była już krok od awansu do ćwierćfinału.
Jović starała się przy swoim serwisie pozostać jeszcze w grze. Jako pierwsza miała okazję do wygrania gema, ale Iga się wybroniła i doprowadziła do równowagi. Po kapitalnym minięciu pojawiła się pierwsza piłka meczowa. Iga wykorzystała ją, kiedy rywala długą wymianę zakończyła uderzeniem w korytarz deblowy. W całym spotkaniu Polka posłała 28 uderzeń kończących przy 18 niewymuszonych błędach. Wygrała aż 70% punktów po pierwszym i 67% punktów po drugim serwisie.

Dla Świątek to 31. w karierze ćwierćfinał rangi WTA 1000 – do tej pory zdobyła 12. tytułów. Jej przeciwniczką w 1/4 finału będzie zwyciężczyni meczu Coco Gauff – Elise Mertens.
Wynik meczu:
Iva Jović (10) – Iga Świątek (8) 1:6; 3:6
