Kamil Majchrzak (76. ATP) dzięki zwycięstwu z Daniiłem Miedwiediewem (8. ATP) awansował do pierwszego w karierze finału turnieju rangi ATP. W drodze do tego spotkania pokonał również najwyżej rozstawionego Felixa Auger-Aliassime (4. ATP), a w meczu o tytuł jego rywalem był Alex de Minaur (6. ATP), triumfator tego turnieju sprzed dwóch lat. Do tej pory grali ze sobą dwa razy i oba mecze wygrał Australijczyk – w 2022 roku na Australian Open i w październiku 2025 roku w Szanghaju. W obu przypadkach grali na kortach twardych i Polak nie wygrał jeszcze seta.
Szybkie przełamanie ustawiło seta, którego wygrał Majchrzak
Majchrzak bardzo dobrze wszedł w mecz, pewnie utrzymał serwis, a już w drugim wywarł presję na serwis rywala. De Minaur miał ogromne problemy, zdołał w długim gemie obronić trzy break pointy, ale przy czwartym zagrał w korytarz deblowy i było 2:0 dla Polaka. Alex miał 30-15, ale kolejne trzy punkty zdobył Kamil i potwierdził przełamanie. Trzy gemy trwały 17 minut.
Przewaga przełamania z początku meczu miała kluczowe znaczenie, bo Australijczyk zdecydowanie poprawił się przy podaniu, ale do serwisu Polaka też nie można było mieć żadnych pretensji. Po autowym uderzeniu rywala prowadził 5:2 i turniejowy numer 2 był pod presją. Wytrzymał to i Majchrzak musiał zamknąć seta, wprowadzając piłkę do gry. Kamil zaskoczył rywala drugim serwisem i zyskał piłki setowe. Obie z nich De Minaur obronił po akcjach przy siatce, ale za moment pojawiła się trzecia szansa i niej już Polak nie zmarnował i wygrał pierwszą partię 6:3 po 41 minutach gry.
De Minaur doprowadził do decydującej odsłony
Niestety początek drugiej partii ułożył się zdecydowanie gorzej niż pierwszej. Alex zdołała utrzymać serwis, a przy podaniu Polaka zyskał trzy break pointy z rzędu i drugiego zamienił na przełamanie po nieudanej akcji Kamila przy siatce. Australijczyk nie poszedł jednak śladami Majchrzaka i nie potwierdził przewagi, bo od równowagi zagrał dwa razy w aut. Polak zaczął czwartego gema od kapitalnego zagrania, a następnie doprowadził do wyrównania.
W szóstym gemie Kamil znów przeżył gorszy moment przy swoim podaniu i po kilku błędach stracił serwis i było 2:4. Tym razem De Minaur potwierdził przewagę przełamania i Polak był pod presją w tej partii, prowadził 30-0, ale kolejne cztery punkty zdobył rywal, co wywołało złość u Majchrzaka, który musiał opanować emocje i skupić się na dobrym wejściu w decydującą odsłonę.
Znakomity tie-break Majchrzaka, Polak mistrzem w 's-Hertogenbosch
Trzeci set miał inny przebieg niż dwa poprzednie. Obaj od początku skrupulatnie pilnowali swojego podania. Pierwszy break point pojawił się dopiero w szóstym gemie, bronił go Polak i zrobił to skutecznie po ofensywnej akcji i było 3:3 bez przełamań. Obaj stoczyli świetną akcję, którą wygrał Polak, a upadek zaliczył rywal, a za moment Majchrzak miał dwa break pointy z rzędu – Alex je obronił, ale Kamil nie dał za wygraną, a Australijczyk przy czwartej okazji popełnił podwójny błąd serwisowy i to oznaczało przełamanie w siódmym gemie.
Niestety Majchrzak, mimo prowadzenia 40-15, nie zdołał gema na swoje konto i był remis 4:4. Obaj trzymali się już swoich podań i o losach finału zdecydował tie-break, który rozpoczął się od podwójnego błędu serwisowego Australijczyka, a następnie dwa winnery posłał Majchrzak i prowadził 3-0. Po kolejnej dobrej akcji było 5-2, ale wtedy dwa szybkie punkty za swoje konto zapisał rywal, ale Polak miał dwa serwisy. Przy pierwszym przegrał długą akcję i zrobiło się 5-5. Majchrzak wytrzymał presję i zdobył piłkę mistrzowską, którą wykorzystał dzięki podwójnemu błędowi rywala.
Kamil to trzeci Polak, który wygrał turniej rangi ATP w historii. Wcześniej dokonali tego tylko Wojciech Fibak (15 tytułów) i Hubert Hurkacz (8 tytułów). Majchrzak zadebiutuje też w TOP 40 i w poniedziałek zajmie 47. miejsce w rankingu światowym.
Wynik meczu:
Kamil Majchrzak – Alex de Minaur (2) 6:3; 2:6; 7:6(5)
