Kapitalna forma serwisowa Hurkacza w meczu ze Zverevem
Po 208 dniach Hubert Hurkacz wrócił do gry na najwyższym poziomie i stanął do walki z Alexanderem Zverevem na początek starcia Polski z Niemcami w ramach United Cup. Polak dobrze radził sobie przy serwisie i miał więcej problemów przy dłuższych akcjach, ale już w pierwszym gemie, który był grany na przewagi, posłał trzy asy, co dało mu prowadzenie 1:0. Zverev popełniał sporo błędów przy swoim podaniu, Hurkacz szybko zyskał dwa break pointy i wykorzystał pierwszego po znakomitej akcji zakończonej przy siatce i szybko przełamał rywala.
Polak pewnie utrzymał swój serwis, kończąc gema rewelacyjną akcją i po 14 minutach gry prowadził 3:0.
Hurkacz prezentował bardzo dobry poziom jak na przerwę, którą miał z powodu kontuzji. W siódmym gemie Zverev wygrał pierwszą długą akcję i wydawało się, że "Hubi" może mieć problemy, ale po tej akcji zaserwował aż cztery asy z rzędu i pewnie wygrał podanie.
Hubert utrzymał formę serwisową także przy stanie 5:3, posłał trzy asy, które dały piłki setowe. Przy pierwszej przegrał akcję, ale przy drugiej ponownie zagrał kończący serwis, co dało mu triumf 6:3 w 37 minut. Łącznie w pierwszej partii posłał 13 asów!
Hurkacz w znakomitym stylu pokonał Zvereva
Hubert nie miał zamiaru zatrzymywać się na początku drugiej partii, Zverev utrzymał swoje podanie, ale Polak ponownie zagrał trzy asy i jednym z nich zakończył gema. Alexander zyskał swoją szansę przy stanie 2:1, Niemiec wywalczył break pointa, ale wtedy ponownie do gry wszedł serwis Hurkacza i był remis 2:2.
Kluczowy moment miał miejsce w siódmym gemie, kiedy to "Hubi" wywalczył break pointa i wykorzystał go po znakomitej akcji. Przy stanie 5:4 Polak serwował po zwycięstwo w meczu. Od wyniku 30-30 zagrał dwa wygrywające podania, co dało mu pewne zwycięstwo nad trzecią rakietą świata.
Triumf Huberta Hurkacza z Alexandrem Zverevem dał Polsce prowadzenie 1:0 w meczu z Niemcami. Za kilkanaście minut początek spotkania Iga Świątek – Eva Lys.
Wynik meczu:
Hubert Hurkacz – Alexander Zverev 6:3; 6:4

