Machac zmagał się z kontuzją już w meczu drugiej rundy z Alexanderem Zverevem. Ze względu na kibiców chciał jednak dokończyć wieczorny pojedynek na korcie centralnym Philippa Chatriera. Po porażce z niemieckim faworytem rozegrał jeszcze jeden mecz deblowy u boku rodaka Matěja Vocela, ale dalszy udział na paryskiej mączce nie był już możliwy.
"Może widzieliście mnie w drugiej rundzie French Open przeciwko Zverevowi z lekarzem. Niestety mam naderwaną tkankę w lewej stopie i będę potrzebował odpoczynku", napisał Machac na swoim profilu na Instagramie.
Nie wiadomo więc, kiedy wróci na korty. W przyszłym tygodniu w Stuttgarcie raczej go nie zobaczymy. "To kwestia tygodni i zrobię wszystko, by być gotowym na część sezonu na trawie".
Wysyła energię Mensíkowi
Planował bardzo intensywny okres startów i przed Wimbledonem właściwie nie miał mieć żadnej przerwy. Oprócz Stuttgartu zgłosił się także do Halle i Eastbourne. Zamiast solidnych przygotowań do najsłynniejszego turnieju tenisowego wygląda jednak na to, że będzie się cieszył, jeśli w ogóle zdąży na tenisowe święto w londyńskim All England Clubie.
Teraz jednak skupia się na rehabilitacji i zdalnie wspiera świetną serię rodaka Jakuba Mensíka na French Open. "Skoro już siedzę w domu na kanapie i oglądam tenis, to przesyłam całą swoją pozytywną energię Jakubowi Mensíkowi. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę jego kolejne zwycięstwa w Paryżu".
