Woods nie odniósł obrażeń w tym najnowszym incydencie w jego burzliwej karierze. Został zatrzymany po tym, jak prowadzony przez niego pojazd zahaczył o ciężarówkę i dachował podczas próby wyprzedzania na osiedlowej ulicy w pobliżu jego domu na Jupiter Island.
Szeryf hrabstwa Martin, John Budensiek, poinformował, że 50-latek – który w 2017 roku został już zatrzymany za prowadzenie pod wpływem – wykazywał oznaki "odurzenia", ale następnie przeszedł pozytywnie test alkomatem. Jednak formalnie postawiono mu zarzut prowadzenia pod wpływem zakazanych substancji, gdyż odmówił poddania się badaniu moczu – dodał Budensiek.
"Gdy poprosiliśmy go o badanie moczu, odmówił, dlatego został oskarżony o prowadzenie pod wpływem, spowodowanie szkód materialnych oraz odmowę poddania się obowiązkowemu badaniu w związku z wypadkiem" - powiedział Budensiek.

Szeryf poinformował, że eksperci ds. rozpoznawania środków odurzających, którzy badali Woodsa na miejscu, uznali, że był on pod wpływem "jakiegoś leku lub narkotyku".
Jednak zgodnie z prawem stanu Floryda, jak podkreślił Budensiek, Woods miał prawo odmówić badania moczu. "Nigdy nie uzyskamy jednoznacznych wyników, co do tego, pod wpływem czego był w chwili wypadku" - powiedział Budensiek dziennikarzom.
Chociaż ani Woods, ani kierowca drugiego pojazdu nie odnieśli obrażeń, Budensiek podkreślił, że "mogło się to skończyć znacznie gorzej".
"To wąska, dwupasmowa droga" - dodał. "Gdyby ktoś jechał z naprzeciwka, nie rozmawialibyśmy teraz o braku ofiar".
Zapytany o szacunkową prędkość, z jaką Woods jechał tuż przed wypadkiem, Budensiek odpowiedział: "Nie jestem w stanie tego określić. Mogę natomiast powiedzieć, że ograniczenie prędkości wynosi tu 30 mil na godzinę (50 km/h - red). Gdy pokażę wam zdjęcia, same mówią za siebie... Widać, że przejechał spory odcinek, zanim się zatrzymał".

Zgodnie z przepisami dotyczącymi prowadzenia pod wpływem na Florydzie, Woods zostanie zatrzymany w lokalnym areszcie na co najmniej osiem godzin przed zwolnieniem. Piątkowe zdarzenie miało miejsce pięć lat po poważnym wypadku samochodowym w Kalifornii, w którym doznał poważnych obrażeń prawej nogi.
15-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych musiał mieć wstawione śruby w stopę i kostkę oraz pręt w kości piszczelowej, a w 2023 roku przeszedł kolejną operację. Woods wrócił do rywalizacji po wypadku z 2021 roku podczas Masters 2022, gdzie zajął 47. miejsce, mimo problemów z poruszaniem się po polu Augusta National przez wszystkie cztery rundy.
Woods, którego nienaganny wizerunek legł w gruzach po skandalu seksualnym z 2009 roku, pracuje obecnie nad powrotem po zerwaniu ścięgna Achillesa w marcu oraz operacji kręgosłupa w październiku ubiegłego roku.
W tym tygodniu rywalizował w finale symulatorowej ligi golfowej TGL i nie wykluczał startu w przyszłomiesięcznym Masters.
Pięciokrotnie triumfował w Augusta, zdobywając tam swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy w 1997 roku i ostatni w 2019.
Woods, który ma na koncie 82 zwycięstwa w PGA Tour – tyle samo co Sam Snead, co jest rekordem wszech czasów – nie startował na tym poziomie od nieudanego występu w The Open na Royal Troon w lipcu 2024. Ostatni raz przeszedł cut podczas Masters 2024, gdzie zajął 60. miejsce.

