Obrońca Charlotte FC Ream był kapitanem USA podczas tegorocznych mistrzostw świata rozgrywanych u siebie. Reprezentacja dotarła do 1/8 finału, gdzie odpadła po porażce z Belgią.
„To dla mnie koniec. Jestem dumny, że przez 16 lat byłem częścią czegoś wyjątkowego, ale nadszedł czas, by odejść z reprezentacji” – powiedział dziennikarzom były zawodnik Fulham i Bolton Wanderers przed towarzyskim meczem z Chile w swoim rodzinnym St. Louis w stanie Missouri.
USA pokonały Chile 4:2, a w sobotę zagrają z Meksykiem w Glendale w Arizonie. 6 października podejmą Kanadę w St. Paul w Minnesocie.
