Przejdź do głównej treści

"To moja wina". Carrick bierze na siebie odpowiedzialność za wpadkę w Carabao Cup

Michael Carrick z Manchesteru United
Michael Carrick z Manchesteru UnitedALEX LIVESEY / GETTY IMAGES EUROPE / Getty Images via AFP

Michael Carrick wziął na siebie winę za szokującą kompromitację Manchesteru United w Pucharze Ligi przeciwko Brighton po tym, jak rozwścieczeni kibice wygwizdali jego drużynę na Old Trafford w środę.

Carrick i jego piłkarze zostali wygwizdani po ostatnim gwizdku po fatalnej porażki 2:3, w której roztrwonili dwubramkowe prowadzenie.

Shea Lacey i Mason Mount dali United prowadzenie 2:0 już do 10. minuty.

Gospodarze jednak kompletnie się posypali – Charalampos Kostoulas zmniejszył straty, Pascal Gross wyrównał, a zwycięskiego gola zdobył Maxim De Cuyper.

Po raz pierwszy od 50 lat United przegrał u siebie mecz, prowadząc 2:0.

To kolejny bolesny cios dla United po kontrowersyjnej porażce 0:1 z Manchesterem City na własnym stadionie w niedzielę.

Carrick nazwał porażkę w trzeciej rundzie nieakceptowalną, ale większość winy wziął na siebie.

"Mieliśmy mecz dokładnie tam, gdzie chcieliśmy, a jednak pozwoliliśmy, by wymknął się spod kontroli. To cała historia tego spotkania" – powiedział. "Jest wiele rzeczy, które przeanalizujemy i rozłożymy na czynniki pierwsze. Wiem całkiem dobrze, gdzie popełniliśmy błędy. Nie możemy tego zaakceptować jako drużyna. Słuchajcie, biorę za to odpowiedzialność, zwłaszcza za grę w końcówce drugiej połowy. To moja wina".

Po tym, jak w zeszłym sezonie Carrick poprowadził United do trzeciego miejsca jako tymczasowy trener, oczekiwano, że po stałym zatrudnieniu powalczy o mistrzostwo.

Jednak United przegrał już trzy z sześciu spotkań we wszystkich rozgrywkach, przez co Carrick jest pod presją, by odwrócić losy sezonu w meczu z Fulham w Premier League w niedzielę.

Wobec krytyki letnich transferów United, decyzja Carricka o ośmiu zmianach w składzie na mecz z Brighton obnażyła brak głębi kadrowej.

Porażka w zachodnim Londynie w weekend może pogrążyć United w pełnowymiarowym kryzysie już po niespełna miesiącu nowego sezonu.

"To nie jest przyjemne uczucie"

"Wszyscy będziemy lepsi. Musimy być lepsi. W niedzielę czeka nas ważny mecz, do którego musimy się przygotować. Odpadliśmy z tych rozgrywek. Musimy wrócić na zwycięską ścieżkę" - powiedział Carrick. "W tej chwili to nie jest przyjemne uczucie, uwierzcie mi. To nie jest przyjemne. Możemy wrócić do wygrywania meczów i możemy robić wiele rzeczy lepiej".

"Chcemy wygrywać i chcemy to robić jak najszybciej. To takie proste. Następny mecz jest w niedzielę i tylko na tym się skupiam. Poprawimy się w wielu aspektach".

Carrick był utytułowanym członkiem drużyn United, które zdobywały mistrzostwa Anglii i Ligę Mistrzów pod wodzą Alexa Fergusona.

Jego udana praca jako tymczasowego trenera rozbudziła nadzieje, że to on poprowadzi United do pierwszego mistrzostwa Anglii od odejścia Fergusona w 2013 roku.

Jednak były reprezentant Anglii, którego jedyne wcześniejsze doświadczenie trenerskie to praca w drugoligowym Middlesbrough, może wkrótce walczyć o utrzymanie posady, jeśli wyniki szybko się nie poprawią.

Współwłaściciel United Jim Ratcliffe, który zarządza piłkarską częścią klubu, już wcześniej zwolnił Erika ten Haga i Rubena Amorima podczas swojej kadencji.

Zapytany, czy rozumie frustrację kibiców po ostatniej porażce United, Carrick odpowiedział: "To chyba oczywiste, prawda? Doskonale rozumiem uczucia kibiców.

"Trzeba to zaakceptować. Ja to w pełni akceptuję. Ostatecznie to moja odpowiedzialność, jak wygląda drużyna, jak gramy, jakie osiągamy wyniki. Biorę to na siebie. Przyjmę pochwały, ale stanę tu i przyjmę też krytykę oraz rozczarowanie. Doskonale rozumiem dzisiejsze emocje po tym, jak potoczył się ten mecz. Musimy zacząć wygrywać".

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen