"To, co się na nich wydarzyło, to nie wiem, kiedy to do nas dojdzie" – przyznał trener w wypowiedzi dla Eurosportu wprost spod skoczni.
Maciusiak na gorąco mówił, że zezwolenie na skok Tomasiaka w arcytrudnych warunkach pogodowych nie było fair. "Widzieliśmy po prędkości, że to już było zdecydowanie wolniej od Niemca Raimunda. Kacper nie miał szans, to nie miało żadnego sensu ciągnięcie (konkursu - PAP). Kacper puszczony został jako królik doświadczalny" – dodał.
Trener kadry jest bardzo usatysfakcjonowany osiągniętymi wynikami, choć przyznał, że drużyna w trakcie sezonu przeszła różne koleje losu.
Na pytanie, czy postawienie na Wąska było strzałem w "dziesiątkę" odparł, ze sztab szkoleniowy starał się wybrać najlepszych.
"Wiadomo, te decyzje były bardzo, bardzo trudne w ciągu całego sezonu. Tutaj również. Zastanawialiśmy się też nad Kamilem (Stochem - PAP). To są te decyzje, które mogą wpłynąć na czyjeś życie. Na pewno chłopaki zapisali swoje karteczki historii i te igrzyska zapamiętamy na długo" – podsumował.
