Nocą z soboty na niedzielę do nietypowej sytuacji doszło w finałowej fazie brazylijskiej Serie C. Podczas meczu Brusque i Paysandu dało się dostrzec, że wieża ze stanowiskiem kamery transmisyjnej zaczęła się kołysać w rytm dopingu kibiców pod nią.
Delegat ostrzegł głównego arbitra Wiltona Pereirę Sampaio, że sytuacja wygląda niebezpiecznie. Ten przerwał spotkanie w doliczonym czasie pierwszej połowy, przy wyniku 1:0 dla gości. To właśnie ich kibice rytmicznym ruchem wprawiali wieżę w drgania.
Straż pożarna i Policja Wojskowa oceniły stan obiektu. Wizyta pod trybuną pokazała, że pękły główne kratownice podtrzymujące sektor gości, zagrażając stabilności obiektu. Wpuszczenie widzów w takiej sytuacji byłoby igraniem z losem. Po ponad dwóch godzinach przerwy oficjalnie zawieszono mecz do odwołania.
Organizatorzy zapewniali, że trybuna nie została przepełniona i do sektora gości wpuszczono tylko regulaminowych 613 widzów. Mecz zostanie dokończony dziś o 20:00 polskiego czasu, ale już bez obecności widzów.
Ponieważ to ostatnia kolejka i wyniki decydują o awansie do Serie B, trzeba było przerwać także równoległe spotkanie Ferroviarii z Interem de Limeira, które musi być rozgrywane w tym samym czasie. Ten mecz także zostanie wznowiony o 20:00, też bez udziału widzów i przy wyniku sprzed wstrzymania gry (0:0).

