Wygrany: RB Lipsk
W piątkowym meczu otwierającym 27. kolejkę Bundesligi drużyna Ole Wernera pokazała swoją siłę, odnosząc zdecydowane zwycięstwo, które może okazać się kluczowe w ich staraniach o zakwalifikowanie się do prestiżowej Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Wyścig za Bayernem i Borussią jest niezwykle zacięty w górnej połowie tabeli.
Lipsk nie popełnił żadnego błędu przeciwko Hoffenheim, wygrywając 5:0 i skutecznie rozstrzygając mecz w pierwszej połowie.
Przed przerwą do siatki dwukrotnie trafili Brajan Gruda i Christoph Baumgartner - strzelając bramkę przeciwko swojemu byłemu klubowi. Po przerwie Benjamin Henrichs strzelił gola po raz pierwszy od powrotu po kontuzji Achillesa, co było jego pierwszą bramką od sierpnia 2023 roku.
Byki zareagowały na wpadkę ze Stuttgartem w najlepszy możliwy sposób. Piątki wydają się im odpowiadać, ponieważ są teraz niepokonani u siebie w 10 kolejnych piątkowych meczach. Lipsk zdołał również pokonać przeciwnika z pierwszej piątki dopiero po raz drugi w tym sezonie ligowym.
Przegrany: Dukla Bańska Bystrzyca
W drugiej lidze słowackiej nie brakuje dramatów. Bańska Bystrzyca była niepokonana jesienią, wyglądając dominująco i tracąc punkty tylko w trzech remisach. Ale odkąd gra została wznowiona na wiosnę, Dukla nadal wydaje się być w hibernacji.
Bilans faworytów do awansu jest niepokojący - cztery rozegrane mecze, trzy porażki. Po przerwie Dukla najpierw przegrała z Liptowskim Mikulaszem, następnie pokonała Povazską Bystrzycę, ale potem zaliczyła wpadki z drużyną B Slovana Bratysława, a ostatnio z Malzenicami, które wygrały 3:1 po porażce 1:0.
W Bystrzycy nie ma jeszcze powodów do paniki, ponieważ klub nadal utrzymuje komfortową 12-punktową przewagę na szczycie tabeli. Jeśli jednak po dziewięciu kolejkach nie przebudzą się, to kto wie, kto na koniec sezonu będzie świętował awans do Nike Liga...

Wygrany: Nottingham Forest
Piłkarze Nottingham Forest przebrnęli przez kluczowy mecz o sześć punktów w walce o pozostanie w Premier League, szturmując stadion Tottenhamu i wygrywając 3:0 w przekonującym stylu. Igor Jesus otworzył wynik pod koniec pierwszej połowy, zdobywając swoją trzecią bramkę w obecnej kampanii Premier League.
Po godzinie gry najlepszy strzelec Forest, Morgan Gibbs-White, dołożył dziewiątą bramkę w sezonie, stawiając Tottenham w fatalnej sytuacji. Wynik przypieczętował później Taiwo Awoniyi. Było to pierwsze zwycięstwo Forest w Premier League pod wodzą Pereiry, podczas gdy Tottenham ma obecnie najdłuższą passę bez zwycięstwa od 1935 roku - pięć remisów i osiem porażek.
Spurs mogą podziękować Aston Villi, która pokonała West Ham w równoległym meczu. W rezultacie Tottenham pozostaje tuż nad strefą spadkową na 17. miejscu, ale ich przewaga nad Młotami wynosi tylko jeden punkt. Nottingham awansowało na 16. miejsce z 32 punktami na koncie.
Przegrany: Cambuur Leeuwarden
Piątkowa akcja w holenderskiej drugiej lidze przyniosła szalony mecz. Cambuur, wygodnie siedzący na drugim miejscu, miał szansę zapewnić sobie awans do Eredivisie przeciwko rezerwom AZ Alkmaar. W 86. minucie prowadzili u siebie 3:2, gdy pomocnik Remco Balk zapobiegł bramce z rzutu rożnego, używając rąk, przywołując wspomnienia niesławnego zagrania ręką Luisa Suareza przeciwko Ghanie na Mistrzostwach Świata 2010. Nic dziwnego, że został ukarany czerwoną kartką.
Wykonujący rzut karny Yoel van den Ban poślizgnął się, ale i tak zdołał strzelić gola mimo dwukrotnego dotknięcia piłki. Piłkarze Cambuur protestowali, ale sędzia uznał gola - w holenderskiej drugiej lidze nie ma systemu VAR.
Kibice gospodarzy zaczęli rzucać przedmiotami na boisko, co skłoniło sędziego do przerwania meczu. Po wznowieniu gry rezerwy Alkmaar zdobyły zwycięską bramkę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, co doprowadziło do szturmu kibiców gospodarzy na boisko i próby walki ze świętującymi zawodnikami. Mecz został ponownie przerwany, ale ostatecznie dokończony.
Cambuur może jeszcze awansować w poniedziałek, jeśli pokona FC Emmen.
Wygrany: Manchester City
Manchester City świętuje zdobycie rekordowego, dziewiątego tytułu Pucharu Ligi Angielskiej, dzięki zwycięstwu nad Arsenalem, który nie zdołał strzelić gola w finale. Bohaterem meczu był Nico O'Reilly, który dwukrotnie trafił do siatki. Po stronie Mikela Artety zniknęło marzenie o poczwórnym tytule.
The Citizens odbili się tym zwycięstwem od odpadnięcia z Ligi Mistrzów. Niebieska strona Manchesteru podniosła EFL Cup po raz pierwszy od pięciu lat i może teraz skupić się na ściganiu The Gunners w Premier League. Obecnie tracą do nich dziewięć punktów, ale mają mecz zaległy.
Przegrany: Wolfsburg
Liverpool był również kandydatem do sekcji przegranych, ponieważ podopieczni Arne Slota ponieśli w sobotę 10. porażkę w sezonie w Brighton, co jest ich najgorszym wynikiem od sezonu 2015/2016. Sytuacja Wolfsburga jest jednak jeszcze bardziej dramatyczna.
Niemiecki klub gra w Bundeslidze nieprzerwanie od sezonu 1997/1998, czyli od 29 lat i nigdy nie spadł z ligi.
Jednak w tym sezonie katastrofa zbliża się wielkimi krokami, zwłaszcza po sobotniej porażce 1:0 u siebie z Werderem Brema. Wilki są bez zwycięstwa w 10 meczach ligowych, spadły na 17. miejsce (drugie od dołu), a w następnych siedmiu kolejkach czekają je trudne mecze z Bayerem Leverkusen i Bayernem.

