Jeżdżący w barwach Betard Sparty Wrocław wicemistrz świata razem z Michelsenem (Pres Grupa Deweloperska Toruń) był najlepszy po zasadniczej części zawodów poprzedzających start rozgrywek Ekstraligi. Obaj zdobyli w niej po 12 punktów.
O dwa pozostałe miejsca w decydującej rozgrywce rywalizowali w półfinałach zawodnicy z miejsc 3-10 w fazie zasadniczej. Zwyciężyli w nich Vaculik (Orlen Oil Motor Lublin) i Przemysław Pawlicki (Stelmet Falubaz Zielona Góra), a z zawodami na tym etapie pożegnał się m.in. Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin).
W finale Varitex IMME im. Zenona Plecha Kurtz wykorzystał pierwsze pole startowe i prowadził od startu do mety. Za jego plecami finiszowali Vaculik i Michelsen. Jedyny Polak w finałowej stawce był czwarty.
"Dziś bawiłem się znakomicie i jestem bardzo szczęśliwy. To jeden z moich ulubionych torów" – powiedział Kurtz o łódzkiej Moto Arenie, na której w tym roku po raz pierwszy odbędzie się jedna z rund żużlowego cyklu Grand Prix.
Na torze w Łodzi rywalizowało 16 zawodników. Wśród nich byli najlepsi żużlowcy klasyfikacji średnich biegopunktowych po sezonie 2025 w rozgrywkach drużynowych mistrzostw Polski oraz zwycięzca Red Bull Juniorskie Asy 2025 Wiktor Przyjemski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz). Dziką kartę otrzymał z kolei Dominik Kubera (Stelmet Falubaz Zielona Góra).
Moto Arena w Łodzi po raz trzeci z rzędu była miejscem zawodów, którym patronuje Plech. Przed rokiem zwyciężył Duńczyk Michael Jepsen Jensen, a w 2024 r. najlepszy był Zmarzlik, który w sumie pięć razy triumfował w tej imprezie.
Nowy sezon Ekstraligi ruszy za dwa tygodnie. Tytułu broni drużyna Pres Grupa Deweloperska Toruń.
