"Nie będę się odzywał, dopóki nie odejdzie" – powiedział Verstappen, siadając do pytań w strefie gościnnej Red Bulla na torze Suzuka przed trzecim wyścigiem sezonu, prosząc dziennikarza brytyjskiego dziennika "The Guardian" o wyjście.
"Teraz możemy zaczynać" – dodał po opuszczeniu sali przez reportera.
Holender starł się z dziennikarzem po grudniowym finale sezonu w Abu Zabi, gdy stracił tytuł mistrzowski na rzecz Lando Norrisa z McLarena różnicą zaledwie dwóch punktów. Reporter zapytał go wówczas, czy z perspektywy czasu żałuje incydentu z kierowcą Mercedesa George'em Russellem podczas Grand Prix Hiszpanii w czerwcu, za który otrzymał 10-sekundową karę, która zepchnęła go z piątego na dziesiąte miejsce i kosztowała dziewięć cennych punktów.
"Zapominasz o wszystkich innych rzeczach, które wydarzyły się w sezonie. Jedyne, o czym wspominasz, to Barcelona. Wiedziałem, że tak będzie. Teraz uśmiechasz się do mnie głupio" – odpowiedział wtedy Verstappen.
Reszta czwartkowej konferencji prasowej czterokrotnego mistrza świata przebiegła bez zakłóceń. Jednym z tematów poruszanych przez dziennikarzy były nowe przepisy dotyczące silników. Holender jest jednym z najbardziej zaciekłych przeciwników nowego rozwiązania.
"Taka jest rzeczywistość, w której teraz żyjemy. Trzeba się z tym pogodzić" – powiedział jednak w czwartek.
"W każdym razie niewiele możemy zrobić. Liczę na większe zmiany w przyszłym roku" – dodał.
Start niedzielnego wyścigu o godz. 7 czasu polskiego. Sobotnie kwalifikacje rozpoczną się także o godz. 7.
