Zamieszanie w PZN, sekretarz generalny tłumaczy zmianę w składzie alpejek

Tomasz Grzywacz, sekretarz generalny PZN.
Tomasz Grzywacz, sekretarz generalny PZN.PAP/Jarek Praszkiewicz

Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego w sobotę zmienił skład kadry alpejek. Aniela Sawicka zastąpiła Nikolę Komorowską, która w niedzielę ogłosiła, że rezygnuje ze startu w igrzyskach. - Nie mamy w zwyczaju komunikować publicznie wszystkich uchwał - przekazał PAP sekretarz generalny Tomasz Grzywacz.

Wyjaśnił, że federacja swoją decyzję o zmianach personalnych kadry olimpijskiej zamieściła początkowo tylko na swojej stronie w zakładce dokumenty PZN.

"Osoby, którzy chcą mieć wgląd w dokumenty, zawsze mają do nich dostęp w Internecie. Nie zwykliśmy informować w osobnych komunikatach opinię publiczną o tym, że protokół jest na stronie już zawieszony. Robimy to tak szybko, jak szybko się go udaje wygenerować. Decyzja została podjęta wczoraj i tego samego dnia opublikowana w odpowiednim miejscu" - wyjaśnił.

Uchwała w sprawie zmian w kadrze została dodatkowo opublikowana na stronie głównej po tym, gdy Komorowska wydała oświadczenie o o rezygnacji ze startu olimpijskiego.

"Po tej deklaracji zawodniczki poprosiliśmy naszego szefa ds. komunikacji, żeby jednak podał to do publicznej informacji (na stronie głównej - PAP), żeby ludzie mogli sobie sprawdzić, jak wyglądało to głosowanie" - dodał Grzywacz.

Działacz zaznaczył, że zawodniczka nie została poinformowana o tej decyzji ze względu na to, że w pierwszej kolejności PZN chciał wiadomość przekazać do Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Ministerstwa Sportu i Turystyki.

"Mail z tą uchwałą wyszedł (do tych instytucji - PAP) dziś rano. A Nikola w ciągu kilku minut opublikowała post o rezygnacji na swoich mediach społecznościowych. Oficjalnie ani jej, ani jej trenera o tym nie informowałem. Ze mną jest siedmiu członków zarządu, więc mogło to wyciec... W mojej ocenie raczej nie" - stwierdził.

Grzywacz wyjaśnił, że ponowne głosowanie było konsekwencją wielu protestów z otoczenia Sawickiej, m.in. z klubu oraz z fundacji, która ją wspiera. Skargi wpłynęły też do PKOl. Oficjalna decyzja zatwierdzająca skład polskich olimpijczyków zostanie ogłoszona w poniedziałek.

"W wyniku analizy wszystkich za i przeciw oraz rzetelności wyboru zgodnego z systemem kwalifikacji, zarząd podjął taką, a nie inną decyzję, żeby tę uchwałę zmienić" - uzasadnił sekretarz generalny.

Jak, dodał były także odwołania dotyczące innych zawodników, ale nie spełniały one powyższych kryteriów.

W komunikacie przekazano, za zmianą uchwały głosowało czterech członków zarządu, nikt nie był przeciw, a trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Jednocześnie zarząd federacji przeprosił wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim obie zawodniczki, za "popełniony błąd" i zobowiązał się dołożyć starań, by w przyszłości "wyeliminować ryzyko wystąpienia podobnych sytuacji".

PZN w czwartek ogłosił skład polskiej reprezentacji na włoskie igrzyska. Znalazło się w nim 21 sportowców: pięcioro skoczków narciarskich, siedmioro biegaczy, dwójka zawodników kombinacji norweskiej, czworo snowboardzistów i troje alpejczyków, w tym Komorowska.

Pozostali przedstawiciele tej dyscypliny, którzy już wcześniej byli pewni nominacji, to czołowa gigancistka świata Maryna Gąsienica-Daniel i Piotr Habdas.

Komorowska, która niedawno skończyła 19 lat, była drugą Polką pod względem wyników FIS i jedyną uprawnioną do startu we wszystkich konkurencjach alpejskich. Właśnie większą wszechstronnością i lepszym potencjałem wynikowym PZN uzasadnił pierwotną decyzję o jej wyborze.

Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen