"Wiem, jaką sobie wybrałem pracę. Zdaję sobie sprawę, że spotkań do rozegrania jest sporo, cieszę się z tego" – podkreślił rozgrywający lubelskiej drużyny.
Mecz, który oglądało 2 600 widzów, był zacięty przez dwa pierwsze sety, ale oba wygrała Bogdanka. W ostatnim wyszła na prowadzenie 17:10. Tej straty Kędzierzynianie już nie zdołali odrobić.
"Łatwo o zwycięstwo dziś nie było. Kędzierzyn-Koźle to zawsze trudny teren. Odkąd pamiętam, drużyny w których grałem toczyły tu ciężkie boje. Wygraliśmy dziś 3:0, ale był momenty, w których musieli się mocno się 'napocić'. ZAKSA była niegodnym przeciwnikiem. Grała mądrze, technicznie" – uważa Komenda.
Zwrócił uwagę, że w pierwszej kolejce TAURON Ligi zanotowano niespodziewane wyniki (np. GKS Katowice – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:0). Cieszy się więc, że jego drużyna wygrała za trzy punkty.
W zespole z woj. opolskiego – ze względów zdrowotnych – nie mogli zagrać rozgrywający Quinn Isaacson i przyjmujący Bartosz Zych. Za tego pierwszego zatrudniony został Jan Zimmermann. Jednak reprezentant Niemiec nie był jeszcze w niedzielę gotowy do gry.
Do Kędzierzyna-Koźla przyjechał z lubelskim zespołem Wilfredo Leon. Na placu gry był jednak tylko w trakcie rozgrzewki. Potem mógł odpoczywać, oglądając mecz z kwadratu dla rezerwowych.
Następny pojedynek ligowy ZAKSA zagra w środę, w hali rywala z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. W tym samym dniu Lublinianie u siebie zmierzą się z Energą Treflem Gdańsk.
