Występując w LM po raz drugi w ciągu trzech sezonów, Stuttgart miał przyjemność gościć debiutanta tych rozgrywek, mistrza Norwegii Viking. Po powolnym początku mecz nabrał tempa po 20. minucie, gdy w ciągu 12 minut padły cztery bramki.
Najpierw składna akcja Stuttgartu zakończyła się tym, że Angelo Stiller został wypuszczony w polu karnym, a jego podanie w pole bramkowe zostało zamienione na gola przez Ermedina Demirovicia, który trafił pod poprzeczkę.
Prowadzenie gospodarzy trwało jednak niewiele ponad dwie minuty, bo norweski zespół wyrównał za sprawą Zlatko Tripicia, który popędził na bramkę, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Fabiana Bredlowa.
Po wyrównaniu trener Vikinga Morten Jensen zapewne chciał, by jego piłkarze utrzymali koncentrację do końca pierwszej połowy. Stało się jednak zupełnie inaczej, bo Stuttgart zdobył dwa gole w sześć minut i wyszedł na dwubramkowe prowadzenie dzięki hat-trickowi Demirovicia.
Jego drugi gol padł w 26. minucie po znakomitym podaniu prostopadłym od Deniza Undava, który otworzył Bośniakowi drogę do bramki i pozwolił mu ponownie trafić pod poprzeczkę.
Obaj współpracowali także w 32. minucie, gdy Demirović dobrze opanował trudne podanie od kolegi, po czym oddał strzał zbyt mocny dla Arilda Ostbo. Bramkarz zdołał dotknąć piłki, ale nie zapobiegł jej przekroczeniu linii bramkowej.
Mając dwubramkową przewagę na początku drugiej połowy, Die Roten byli blisko czwartego gola już kilka sekund po wznowieniu gry, ale Jamie Leweling został zablokowany, gdy znalazł się niepilnowany w polu karnym.

Zespół Sebastiana Hoenessa dalej atakował słabą defensywę Vikinga, a Undav próbował wpisać się na listę strzelców, lecz jego lob po godzinie gry wylądował na górnej siatce bramki.
W końcówce Undav trafił jeszcze w słupek, gdy Stuttgart szukał kolejnego gola, by podkreślić przewagę, ale ostatecznie trzy trafienia wystarczyły niemieckiej drużynie do odniesienia zwycięstwa w najlepszym stylu.
Choć na papierze to spotkanie było dla nich najłatwiejsze, celem było dziś zdobycie kompletu punktów. Kolejny mecz to wyjazd na stadion Slovana Bratysława, a Viking wraca do Niemiec na jeszcze trudniejszy sprawdzian – starcie z sześciokrotnym triumfatorem Bayernem Monachium.
