Japonka korzystała z pomocy medycznej podczas przerwy w trzeciej rundzie, gdy pokonała Elise Mertens, a po meczu przyznała, że problem jeszcze bardziej dał się jej we znaki w przegranym 1:6, 4:6 spotkaniu z Rybakiną.
"W ostatnim meczu bardzo czułam ból w nodze", powiedziała Osaka. "A dziś rano było już znacznie gorzej. Wydaje mi się, że zagrałam najlepiej, jak mogłam w tej sytuacji".
"Nie mogę się odbić tak, jak bym chciała, a przy lądowaniu trochę boli," dodała Osaka. "Starałam się znaleźć sposoby, by to jakoś zminimalizować. Pomyślałam, że jeśli będę serwować trochę wolniej, to przy lądowaniu uderzenie będzie mniejsze".
Aktualna mistrzyni Australian Open Rybakina potrzebowała zaledwie 66 minut, by pokonać Osakę, która ma nadzieję, że uda jej się opanować uraz do końca sezonu.
"Wczoraj miałam robione USG, teraz znowu miałam USG i prawdopodobnie pójdę jeszcze na rezonans, bo szczerze mówiąc, sama nie wiem do końca, co się dzieje", przyznała.
"Na szczęście jesteśmy już pod koniec roku, więc po azjatyckiej części sezonu będziemy mieć dwa tygodnie przerwy. Postaram się jak najlepiej wykorzystać ten czas i rozsądnie podejść do liczby rozgrywanych meczów".
Ponad dwa lata po powrocie do touru po dłuższej przerwie macierzyńskiej Osaka przyznała, że jest zadowolona ze swojego sezonu wielkoszlemowego.
Odpadła z Australian Open w trzeciej rundzie, ale dotarła do 1/8 finału Roland Garros i zanotowała najlepszy w karierze występ na Wimbledonie, gdzie awansowała do ćwierćfinału, pokonując po drodze liderkę rankingu Arynę Sabalenkę.
"Zaczęłam rok z kontuzją", powiedziała. "Nie wiem, czy to się liczy jako zakończenie roku z kontuzją, ale na pewno dużo się nauczyłam o sobie i o swoim tenisie. Osiągnęłam najdalszą fazę w karierze we French Open i na Wimbledonie. Mam nadzieję, że będę mogła na tym budować i rozegrać jeszcze więcej meczów z tymi naprawdę dobrymi zawodniczkami, bo czuję, że właśnie takich spotkań najbardziej potrzebuję".
