Barcelona w tym sezonie nie ma żadnych problemów ze zdobywaniem bramek i już po trzech minutach ponownie wpisała się na listę strzelców. "Awaryjny" napastnik Raphinha kontynuuje świetną serię strzelecką, zostawiając za sobą dwóch zawodników Feyenoordu po efektownym zwodzie i uderzając nie do obrony w dolny róg z 12 metrów.
Dani Olmo był bliski podwyższenia prowadzenia chwilę później, gdy zmusił Tjarka Ernsta do interwencji, ale bramkarz Feyenoordu był bezradny przy trafieniu Karima Adeyemiego, który w połowie pierwszej części gry zszedł z lewej strony i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w dalszym rogu.
Barca wypracowała dwubramkowe prowadzenie, nie wchodząc jeszcze na najwyższe obroty i nie opierając gry na Lamine Yamalu. Ten jednak niemal rozruszał grę w 30. minucie, kiedy jego uderzenie lewą nogą minimalnie minęło słupek – ten sam, w który 10 minut później trafił Joao Cancelo.
Między tymi okazjami Feyenoord był bliski zmniejszenia strat za sprawą Anisa Hadj Moussy, który uderzył prosto w Joana Garcię z narożnika pola bramkowego, ale była to jedyna groźna sytuacja gości w tej rozczarowującej połowie.

Po przerwie gospodarze szybko odebrali Feyenoordowi nadzieje na korzystny wynik, a Raphinha ponownie wykończył akcję – po sprytnym wbiegnięciu za linię obrony otrzymał podanie od Pedriego i spokojnie skierował piłkę do siatki, zdobywając ósmego gola w pięciu meczach tego sezonu.
Trzybramkowa przewaga mogła zostać natychmiast zmniejszona, gdy Nacho Ferri dobił piłkę w polu karnym, jednak po długiej analizie VAR gol został anulowany z powodu minimalnego spalonego w akcji poprzedzającej.

Wysokie prowadzenie pozwoliło Hansiemu Flickowi oszczędzić kilku kluczowych zawodników przed weekendem, ale na boisku zostawił być może największą gwiazdę – Lamine Yamal, który odwdzięczył się za zaufanie, trafiając z rzutu wolnego z 20 metrów przez rozbity mur Feyenoordu.
Sem Steijn zdołał jeszcze zdobyć honorowego gola dla Rotterdamczyków, ale nawet wtedy został przyćmiony przez Gabriela Jesusa, który wszedł z ławki i głową wykończył dośrodkowanie Lamine Yamala, ustalając wynik idealnego wieczoru dla Barcelony, która w czterech z pięciu oficjalnych meczów tego sezonu zdobyła pięć bramek.
