Szef organizacji odpowiedzialnej za Australian Open przewiduje, że tradycyjne mecze rozgrywane do trzech wygranych setów - więc nawet pięciosetowe - mogą zostać zastąpione klasycznymi pojedynkami do dwóch wygranych partii.
"Być może w przyszłości szlemy będą miały różną długość meczów w zależności od rundy. Być może nie będziemy grać do trzech wygranych setów od początku do końca, być może zmieni się system punktacji. Istnieją różne kombinacje, które mogą zaangażować i bawić publiczność, nie tracąc przy tym istoty i tego, co naprawdę czyni ten sport wyjątkowym" – powiedział podczas konferencji SportNXT w Melbourne.
“Chcesz zmaksymalizować efekt komercyjny, jesteśmy w branży rozrywkowej. Sport to rozrywka i choć na tym poziomie mamy do czynienia z niesamowitym atletyzmem. Zasady, format i produkt muszą się rozwijać" - przekonywał.
Obecnie w męskim tourze mecze we wszystkich fazach czterech Wielkich Szlemów rozgrywane są do trzech wygranych setów, natomiast w drabince kobiet gra się do dwóch.
Sugestia Abdo, który objął stanowisko szefa Tennis Australia w sierpniu, kontrastuje z podejściem jego poprzednika Craiga Tileya sprzed siedmiu miesięcy. Tiley proponował wprowadzenie formatu do nawet pięciu setów także dla kobiet w Australian Open od ćwierćfinałów. Argumentował, że dane dotyczące oglądalności wskazują na wzrost zainteresowania widzów wraz z wydłużeniem spotkań.
Dyskusja nabrała tempa po ostatniej edycji Australian Open, kiedy rozegrano dwa bardzo długie męskie półfinały. W najdłuższym meczu tej fazy w historii turnieju Carlos Alcaraz pokonał Alexandra Zvereva po pięciu godzinach i 27 minutach. Novak Djoković wygrał z Jannikiem Sinnerem w pojedynku trwającym cztery godziny i dziewięć minut.
