Przetrwanie pierwszych dwóch minut było dla Manchesteru United sukcesem samym w sobie, ponieważ w dwóch poprzednich meczach LM przegrywał już na tym etapie. Ich względne zadowolenie trwało jednak krótko, bo zaledwie 11 minut później Roma objęła prowadzenie.
Sposób, w jaki do tego doszło, był wyjątkowo prosty. Po stracie piłki w środku pola defensywę United jednym podaniem rozciął Rodrigo Mora, a Matias Soule zrobił resztę, wykorzystując sytuację sam na sam z Senne Lammensem w polu karnym. Od tego momentu sytuacja United zaczęła się komplikować, a chwilę później zespół przegrywał już różnicą dwóch bramek.
Ayden Heaven został uznany za winnego zagrania piłki ręką we własnym polu karnym, a Donyell Malen pewnie wykorzystał okazję z 11 metrów. Było to jego czwarte trafienie w tej edycji LM, a zarazem najwcześniejszy moment w historii, w którym drużyna przyjezdna strzeliła dwa gole na Old Trafford w europejskich rozgrywkach.
Podopieczni Michaela Carricka odpowiedzieli bardzo niemrawo. Mieli szczęście, że do przerwy nie przegrywali trzema bramkami. Lammens świetnie rzucił się w prawą stronę i odbił mocne uderzenie Malena zmierzające w róg bramki, a chwilę później Soule minimalnie spudłował po strzale oddanym w ostatniej akcji pierwszej połowy.

Nic dziwnego, że po gwizdku kończącym tę część spotkania kibice wygwizdali United. Za to pozytywny początek drugiej połowy w wykonaniu Czerwonych Diabłów przyniósł rzut karny, gdy Matheus Cunha został sfaulowany przez Gianlucę Manciniego.
Bruno Fernandes nie wykorzystał pierwszej próby, ponieważ jego strzał obronił bramkarz. Bryan Cristante wbiegł jednak w pole karne przed wybiciem dobitki, więc sędzia nakazał powtórzenie jedenastki. Tym razem Roma nie miała już czego bronić, a Fernandes trafił do siatki.
Niemal natychmiast po wznowieniu gry Bryan Mbeumo otrzymał podanie za linię obrony i był o centymetry od wyrównania. Jego strzał odbił się od wewnętrznej części obu słupków, po czym piłka wyszła w bezpieczne miejsce.
United domagało się później kolejnych rzutów karnych, choćby gdy przy dalszym słupku powalony został Harry Maguire. Jesus Gil Manzano pozostał jednak niewzruszony, a nacisk Czerwonych Diabłów na bramkę Romy wciąż narastał.
Poszukiwania wyrównania przyniosły efekt siedem minut przed końcem, gdy Cunha wykorzystał błąd Leonarda Balerdiego i po dośrodkowaniu Fernandesa trafił do siatki. Wyrównanie, które wcześniej wydawało się mało prawdopodobne, otworzyło drogę do emocjonującej końcówki.
Ostatecznie United doczekał się bajkowego zakończenia. Zaledwie chwilę później Cunha otrzymał podanie od Shea Laceya i mocnym strzałem przy bliższym słupku zapewnił zwycięstwo, być może ratując posadę Carricka przed niedzielnym starciem z Aston Villą. Brazylijczyk szybko został jednak sprowadzony na ziemię, gdy w doliczonym czasie gry zobaczył drugą żółtą kartkę za spóźniony faul.

