GKS Katowice - Wieczysta Kraków (20:30)
Radomiak Radom - Motor Lublin (2:3)
W meczu z Motorem na ławce trenerskiej Radomiaka zadebiutował John Carver, który w poprzednim sezonie był opiekunem Lechii Gdańsk. Anglik jest już trzecim szkoleniowcem prowadzącym w tym sezonie zespół z Radomia. W czerwcu drużynę objął Tomasz Kaczmarek, który odszedł we wrześniu do Rakowa Częstochowa, jego miejsce zajął Rafał Grzyb a teraz jest Carver.
Od początku gra toczyła się głównie w środkowej strefie, gdzie nie brakowało walki i ostrych starć. Optycznie lepiej prezentowali się przyjezdni i to oni pierwsi sprawdzili bramkarza rywali. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Kamil Lukoszek, ale Filip Majchrowicz popisał się ładną paradą i sparował piłkę na rzut rożny.
Radomiak celny strzał oddał dopiero po ponad 20 minutach, ale od razu dał on gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieoczekiwanie na piątym metrze piłka minęła wszystkich zawodników, dostawił do niej nogę Filip Koperski i zrobiło się 1:0.
Motor rzucił się do odrabiania strat i miał szansę na doprowadzenie do remisu, ale Majchrowicz popisał się kolejną dobrą interwencją po strzale Filipa Lubereckiego.
Przed przerwą przewaga optyczna gości wzrosła, piłka gościła znacznie częściej pod polem karnym Radomiaka, ale nic z tego nie wynikało. Gospodarze mądrze się bronili i z dużą łatwością rozbijali ataki rywali.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił i nadal optycznie przewagę mieli goście, a Radomiak szukał szans w kontrataku. Różnica polegała na tym, że przyjezdni zaczęli szukać szansy na gola uderzeniami z dystansu. I przyniosło to efekt.
Po przechwycie w środkowej strefie piłka trafiła przed polem karnym do Mbaye N’Diaye, a ten wykorzystał, że żaden z przeciwników do niego nie doskoczył, huknął i bramkarz Radomiaka był bez szans.
Gol nieco zmienił obraz gry. Motor prezentował się nadal lepiej, ale Radomiak częściej i większą liczbą piłkarzy wychodził do ofensywy. Więcej działo się jednak w polu karnym gospodarzy i w końcu to zaprocentowało.
W zamieszaniu Roberto Alves nadepnął na stopę Karola Czubaka, który padł na murawę i arbiter wskazał na jedenasty metr. Sam pokrzywdzony podszedł do piłki i pewnym strzałem pokonał Majchrowicza.
Radomiak nie miał już czego bronić, śmiało ruszył do ataku i role się odwróciły, bo teraz gospodarze byli częściej przy piłce, a goście skupieni na obronie kontratakowali. Po jednym z takich wypadów świetną okazję na gola miał Fabio Ronaldo, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Radomiaka.
Gospodarze momentami zamykali w zamku hokejowym rywali i posyłali co chwilę dośrodkowania. Po jednym z nich piłka trafiła do Steve Kingue, który świetnie złożył się do uderzenia głową i doprowadził do remisu.

W końcówce oba zespoły postawiły wszystko na jedną kartę i szukały zwycięskiego gola. Szczęście uśmiechnęło się do gości. Po rzucie rożnym piłka trafiła do ustawionego na dalszym słupku Christophera Simona, a ten posłał ją do siatki.
Radomiak nie zdążył już odpowiedzieć i trzy punkty pojechały do Lublina. To pierwsza wyjazdowa wygrana Motoru w tym sezonie. Zespół z Radomia przegrał trzeci raz z rzędu i znalazł się w strefie spadkowej.
