Przejdź do głównej treści

Kolegium Sędziów nie nadąża z analizami, Jagiellonia oficjalnie chce wyjaśnień

Kolegium Sędziów nie nadąża z analizami, Jagiellonia oficjalnie chce wyjaśnień
Kolegium Sędziów nie nadąża z analizami, Jagiellonia oficjalnie chce wyjaśnieńPressFocus / Sipa USA / Profimedia

W jednym z wydanych w weekend stanowisk Kolegium Sędziów PZPN przyznaje, że błędna decyzja arbitrów wypaczyła mecz Cracovii z Zagłębiem. Do kontrowersji z kolejnych spotkań Kolegium jeszcze nie zdążyło przepracować, więc Jagiellonia wystosowała oficjalny wniosek o wyjaśnienia po skandalu z meczu z Górnikiem.

Odkąd istnieje serwis Flashscore Wiadomości, nie mieliśmy chyba tak fatalnej kolejki Ekstraklasy w wykonaniu sędziów. Od piątkowego karnego dla GKS-u Katowice przez błędnie podyktowaną jedenastkę dla Cracovii i skrajnie kontrowersyjne decyzje w meczu Jagiellonii i Górnika, po błędnie przyznany i wykonany wrzut z autu (padł po nim gol) i niepodyktowany rzut karny w spotkaniu Legii z Wisłą.

A to tylko te wyróżniające się, przez które kwestie karnego dla Widzewa czy zarządzania meczem w Szczecinie schodzą na dalszy plan. Można by wątpliwościami obdzielić pełny sezon, a to nawet nie koniec kolejki. A wszystko to w sezonie, w którym nową jakość miało zapewnić kosztowne centrum VAR.

Ręka podpierająca czy blokująca? Na pewno kolegium broniące

Pierwszą poważną kontrowersją był rzut karny podyktowany na niekorzyść Rakowa Częstochowa w piątek. Jean Carlos Silva próbował rzucić się i ciałem zablokować wstrzelenie piłki przez Wędrychowskiego, która odbiła się od jego dalszej (lewej) ręki.

Zawodnik podpierał się tą ręką podczas wślizgu, co Przepisy Gry IFAB – stosowane też przez PZPN – wprost wskazują jako dopuszczalne i nakazują w takiej sytuacji grać dalej. Mimo to Kolegium Sędziów podpisało się pod interpretacją arbitra głównego Damiana Kosa i arbitra VAR Piotra Lasyka, że należał się rzut karny.

Co ciekawe, tego samego wieczora odbył się mecz Wieczystej z Wisłą Płock i tam również doszło do kontaktu ręki podpierającej Afonso Silvy przy zagraniu Koulourisa w polu karnym. W tym wypadku sędzia Bartosz Frankowski nie przyznał rzutu karnego, a Kolegium Sędziów potwierdziło słuszność tej decyzji.

Choć okoliczności nie są identyczne w obu sytuacjach, to ma w nich zastosowanie ten sam przepis IFAB, który w piątek doczekał się dwóch odmiennych interpretacji. Jedna była zgodna z zaleceniami IFAB, druga sprzeczna. Efekt? Znani publicznie obecni i byli sędziowie drwią z decyzji. Arkadiusz Kamil Wójcik napisał żartobliwie o przyznanym dla GieKSy karnym, że "najlepiej chyba uciąć sobie ręce". Z kolei Rafał Rostkowski wprost odsyła do interpretacji IFAB i uważa, że Kolegium "nawija opinii publicznej makaron na uszy".

Zagłębie wprost skrzywdzone w Krakowie

Otwierający sobotę mecz przy ul. Kałuży dostarczył kolejnych kontrowersji, ponieważ Cracovia otrzymała aż dwa rzuty karne za zagrania ręką piłkarzy gości. Tym razem nikt nie upadał w szesnastce. Nie było więc mowy o ręce podpierającej, a jedynie o powiększeniu obrysu ciała ręką podczas zasłaniania bramki.

O ile drugi rzut karny nie budził wątpliwości (poza jakością powtórek), o tyle pierwszy spowodował oburzenie na tyle duże, że trener Leszek Ojrzyński powiedział otwarcie: "Prowadziliśmy 1:0 i tlen drużynie gospodarzy dali sędziowie. Jakbyśmy takie karne gwizdali, to byłoby ich po kilka w każdym meczu. Ręka była w obrysie ciała".

W pierwszej chwili Tomasz Marciniak nie odgwizdał jedenastki, ale VAR zainterweniował i decyzję zmieniono. Według informacji tygodnika "Piłka Nożna", sam Marciniak przeprosił przedstawicieli Zagłębia po meczu w poczuciu błędu, który popełnił. Tym razem Kolegium Sędziów podziela zdanie, że decyzja była błędna – zawodnik nie mógł zrobić wiele więcej z ręką, którą starał się mieć blisko ciała. 

"Sędziowie VAR/AVAR błędnie zarekomendowali wideoweryfikację, ponieważ sytuacja nie stanowi naruszenia «Przepisów Gry»" – czytamy w oficjalnym stanowisku Kolegium. To nie powinno zamykać sprawy - weryfikacja nie musiała przecież zmieniać decyzji z boiska, a jednak Tomasz Marciniak ją zmienił. Doszło do błędu wypaczającego wynik meczu.

Najważniejsze interpretacje dopiero przed Kolegium Sędziów

10. kolejka sezonu była tak naszpikowana kontrowersjami sędziowskimi, że Kolegium Sędziów PZPN do końca weekendu zdążyło wydać oficjalne stanowiska tylko dla czterech sytuacji z pierwszych trzech spotkań. Tymczasem najcięższej wagi problemy pojawiły się w hitach soboty (Białystok) i niedzieli (Warszawa), nie wspominając o krytyce arbitrów prowadzących spotkania w Gliwicach i Szczecinie. 

Najświeższe wątpliwości dotyczą aż trzech błędów na niekorzyść Wisły Kraków w meczu z Legią Warszawa. Choć gospodarze prezentowali się lepiej i kontrolowali mecz, to nie wynik, a przebieg budzi uwagi. Legia objęła prowadzenie po nieprawidłowo przyznanym, a następnie błędnie wykonanym wrzucie z autu, co pokazały powtórki. Następnie Wiśle nie przyznano rzutu karnego za faul Bartosza Kapustki (ani z boiska, ani przez VAR), co czeka na interpretację Kolegium.

Jednak najbardziej w oczy raziły sytuacje z meczu Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze. W przerwie meczu sam Rafał Janicki przyznał, że spodziewał się rzutu karnego za "stempel" na Jesusie Imazie w polu karnym. Gwizdek milczał. Z kolei gol wyrównujący na 2:2 został odwołany po rzekomym faulu w ataku. Sędzia Wojciech Myć widział sytuację dobrze, ale przywołany przez VAR unieważnił gola. Komentatorzy, jak np. ekspert Canal+ Adam Lyczmański, są niemal jednomyślni: bramka powinna zostać uznana.

Ponieważ to nie pierwsze tak kontrowersyjne sytuacje na niekorzyść Jagiellonii w ostatnim czasie, w niedzielę późnym wieczorem klub oficjalnie zwrócił się z wnioskiem "o wyjaśnienie i interpretację pięciu spornych decyzji z meczów z Legią Warszawa (9. kolejka) oraz Górnikiem Zabrze (10. kolejka)". I, podobnie jak inne kontrowersje weekendu, ta sprawa pewnie będzie się odbijać czkawką.

Ekstraklasa na Flashscore

Setna jubileuszowa edycja Ekstraklasy zapowiada kolejne niezapomniane chwile. Tytułu broni Lech Poznań, do ligi powróciła Wisła Kraków, a po błyskawicznych awansach zadebiutuje w niej Wieczysta. Ostatnia kolejka jesienna odbędzie się 11-14 grudnia 2026 roku (później ew. mecze zaległe 16-20 grudnia 2026 roku). Dniami rozgrywek pozostają piątek, sobota, niedziela i poniedziałek.

Mistrzowie Ekstraklasy • Frekwencja Ekstraklasy 26/27 • Wszystkie koszulki klubowe • Królowie strzelców

Wybierz Flashscore w GoogleCzytaj nasze artykuły częściej
DodajDodaj w Google
Wil jij jouw toestemming voor het tonen van reclames voor weddenschappen intrekken?
Ja, verander instellingen