Były trener Realu Madryt nie zaliczył łatwego początku pracy na Craven Cottage, a pierwsze wyniki wywołały spekulacje, że już teraz może znajdować się pod presją.
Źródła w Fulham odrzuciły te sugestie i podkreśliły, że jest zdecydowanie za wcześnie, by oceniać Arbeloę lub kwestionować jego pozycję. Najbliższe tygodnie dadzą jednak klubowi znacznie lepszą okazję, by ocenić, co buduje trener.
W trzech najbliższych meczach ligowych Fulham zmierzy się z Ipswich, Hull i Coventry. Wszystkie te kluby awansowały w ubiegłym sezonie z Championship. Arbeloa uzna tę serię za doskonałą okazję, by odnieść pierwsze zwycięstwo Fulham w tym sezonie i nadać zespołowi rozpędu.
Fulham czeka również domowy mecz z Crystal Palace w Pucharze Carabao. To kolejna szansa na wywalczenie pozytywnego wyniku i poprawę nastrojów w drużynie.
Dlatego okres poprzedzający najbliższą przerwę reprezentacyjną będzie szczególnie ważny.
Do tego czasu Fulham powinno znacznie lepiej wiedzieć, jak przebiega praca Arbeloi, a przede wszystkim — jak duże poparcie wciąż ma trener.
Źródła wskazują, że klub jest gotowy zapewnić Arbeloi dalsze wsparcie, jeśli wyniki i gra zespołu zaczną się poprawiać. Może to również oznaczać kolejny ruch na rynku transferowym w styczniu.
Wiadomo, że Arbeloa chciał przed rozpoczęciem sezonu sprowadzić jeszcze jednego obrońcę, a ta potrzeba niekoniecznie zniknęła.
Zawodnik mogący występować na różnych pozycjach w linii defensywnej może więc w styczniu trafić na celownik Fulham, jeśli klub uzna, że potrzebuje większej głębi i elastyczności w obronie.
Wewnątrz klubu wciąż dominuje przekaz, że Arbeloa potrzebuje czasu, a jego posada nie jest bezpośrednio zagrożona.
Najbliższe mecze dadzą mu jednak szansę, by samodzielnie zmienić narrację.
