Polak finiszował sumą 268 uderzeń (-20). Przystępował do turnieju, rozegranego w legendarnym dla golfa szkockim St. Andrews, zajmując 141. miejsce w rankingu Race to Dubai i będąc zagrożonym utratą karty DP World Tour (przez ostatnie lata grał głównie w lidze LIV Golf). Uzyskując 71, 66, 63 i 68 uderzeń w kolejnych rundach, sięgnął po tytuł i zapewnił sobie prawo gry w cyklu do końca sezonu 2028.
Drugie miejsce ex aequo zajęli Casey Jarvis oraz Niklas Norgaard. Zarówno gracz z RPA, jak i Duńczyk zapisali po -18.
Na dzielonej czwartej pozycji, z uderzeniem więcej, zakończyli Szkot Michael Stewart i Anglik Tommy Fleetwood.
W wywiadach po trzeciej rundzie Meronk przyznał, że pogoda była bardziej łaskawa niż w poprzednich edycjach, gdzie zdarzał się silniejszy wiatr czy zacinający deszcz.
Przez pierwsze trzy dni rozgrywki toczyły się na trzech polach: Old Course w St. Andrews, Carnoustie i Kingsbarns, a runda finałowa odbyła się na Old Course, w legendarnym "The Home of Golf".
Tegoroczny Alfred Dunhill Links Championship stał się dla wielu najlepszych golfistów świata pierwszą okazją do zapoznania się ze zmianami na obiekcie w St. Andrews. Historyczne pole przeszło subtelną modernizację z myślą o 155. edycji turnieju The Open Championship, która odbędzie się latem przyszłego roku, m.in. wydłużono niektóre dołki, dodano bunkry.
10 lat temu, startem w turnieju pod egidą marki Alfred Dunhill, Meronk debiutował w European Tour, obecnym DP World Tour. Rewelacyjne wyniki 23-letniego wówczas golfisty teraz zaowocowały zaproszeniem do tej imprezy.
"Nie spodziewałem się, że jeszcze w tym roku zaliczę debiut w European Tour. Organizatorzy zwrócili uwagę na mój dobry wynik podczas drużynowych mistrzostw świata amatorów. Turniej w St. Andrews traktuję jako początek prawdziwej przygody z zawodowym golfem, tym bardziej że po raz pierwszy wystartuję jako pro. Zamykam za sobą ważny etap, ale wielokrotnie podkreślałem, że jestem gotowy na zawodowstwo" - mówił wówczas.
W sobotnim wywiadzie dla DP World Tour wspominał, że ciężko uwierzyć, "jak szybko ten czas leci" i jak potoczyła się jego kariera przez mijająca dekadę.
