Szef boksu w Arabii Saudyjskiej, Turki Alalshikh, podobno chce zorganizować walkę – która ma się odbyć w październiku lub listopadzie – w takim terminie, by przyciągnąć jak największą globalną widownię.
Jednak gdyby walka miała się odbyć na stadionie Wembley, wszelkie plany rozpoczęcia pojedynku o godzinie 2 w nocy wymagałyby specjalnego zezwolenia na odstępstwo od obowiązujących ograniczeń czasowych tego londyńskiego obiektu.
Pojawiają się też głosy, że walka mogłaby zostać rozegrana w nowojorskiej Madison Square Garden.
Jednak Hearn, promotor Joshuy, podkreśla, że jego zawodnik podpisał kontrakt wyłącznie na walkę w Wielkiej Brytanii, a przeniesienie pojedynku w inne miejsce wymagałoby renegocjacji umowy.
"Nie bez powodu sporządzamy kontrakty" - powiedział Hearn po tym, jak Joshua w sobotę w Dżuddzie pokonał Kristiana Prengę przez nokaut w drugiej rundzie, utrzymując się na kursie do walki z Furym, zaledwie nieco ponad dobę po tym, jak inny były mistrz świata wagi ciężkiej zatrzymał Mariusza Wacha w Tajlandii.
Dodał: "Upieraliśmy się, że ta walka ma być w Wielkiej Brytanii. Wiem, że AJ czasem chce być rozjemcą, ale prawda jest taka, że powiedział mi: 'Chcę tej walki w Wielkiej Brytanii. To jest brytyjska walka'. W pełni się z tym zgadzam".
"Turki Alalshikh jest naszym partnerem i niesamowitym wsparciem dla Anthony'ego Joshuy... Rozmawialibyśmy, ale jedyną możliwością, by walka nie odbyła się w Anglii, jest nasza wspólna zgoda z Anthonym Joshuą, bo mamy prawnie wiążący kontrakt, nad którym negocjacje trwały bardzo, bardzo długo. Bądźmy szczerzy, to walka dla brytyjskiej publiczności".
Joshua podkreślił, że Wembley, stadion na 90 tysięcy miejsc w północnym Londynie, znany przede wszystkim jako dom angielskiej piłki nożnej, to jedyny wybór na jego walkę z Furym.
"Gdy zaczęły się te rozmowy, nie było mowy o żadnym innym miejscu czy lokalizacji" - powiedział. "To było proste. Taki jest plan: walczysz, wracasz, znowu walczysz i jeśli wygrywasz, to czeka cię pojedynek z Tysonem Furym w Wielkiej Brytanii, czyli zasadniczo na Wembley".
"Nie spodziewałbym się, by to było na Tottenham Hotspur Stadium czy Principality Stadium w Cardiff, z całym szacunkiem. Wembley ma po prostu swoją historię".
