Dotychczasowy bilans finalistów poprzedniego sezonu to siedem wygranych i dwie porażki, ale jako jedni z nielicznych mają za sobą dziewięć spotkań.
Gospodarze rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia, bo już w 26. sekundzie Brett Howden zapewnił im prowadzenie. Po 10 minutach było już 2:0, gdy gola, mimo liczebnego osłabienia, strzelił Jack Eichel, który z 16 punktami (pięć bramek plus 11 asyst) w klasyfikacji kanadyjskiej ustępuje jedynie Connorowi McDavidowi z Edmonton Oilers (17).
Bohaterem wieczoru został jednak Stone, który w trzeciej tercji popisał się hat-trickiem, swoim czwartym w NHL, a pierwszym od 15 stycznia 2024.
"Lubię grać w hokeja, lubię tę ligę, lubię swój zespół, lubię też zdobywać bramki. No i lubię wygrywać. To wszystko razem wzięte sprawia, że każdego ranka z ekscytacją wstaję z łóżka i idę na lodowisko" - skomentował 34-letni napastnik ekipy z Las Vegas.
Golden Knights prowadzą w Konferencji Zachodniej i mają najlepszy bilans w lidze. Na Wschodzie na czele są ich pogromcy z ostatniego finału zmagań o Puchar Stanleya - Carolina Hurricanes.
Zespół z Calgary, który doznał szóstej porażki w siedmiu spotkaniach, z dwoma punktami zamyka ligowe zestawienie. Taki sam dorobek mają jeszcze tylko hokeiści Los Angeles Kings.
