Rozpędzone Hull przystępowało do tego meczu z nadzieją, że zostanie pierwszym beniaminkiem w historii Premier League, który zachowa czyste konto w czterech kolejnych spotkaniach, ale już po siedmiu minutach ten cel stał się nieosiągalny.
Morgan Rogers miał udział przy bramce w każdym ze swoich ligowych występów dla Chelsea i podtrzymał tę serię, pokonując Konstantinosa Tzolakisa mocnym strzałem przy bliższym słupku.
The Blues dominowali, ale nie potrafili tego wykorzystać i zostali skarceni przed upływem pół godziny gry, co oznacza już 20. kolejne spotkanie w Premier League bez czystego konta.
Licząc na szczęście, Ryan Giles posłał wrzutkę, która niefortunnie przeskoczyła Jorrela Hato i spadła pod nogi Mohameda Belloumiego, który skierował piłkę obok Emiliano Martíneza.
Chwilę później sytuacja Chelsea jeszcze się pogorszyła – po tym, jak Semi Ajayi trafił w poprzeczkę głową, Belloumi ponownie znalazł się w odpowiednim miejscu i dobił piłkę po rykoszecie, odwracając losy meczu w ciągu sześciu minut.
Przyjezdni kibice Hull śpiewali „zdobędziemy mistrzostwo”, podkreślając znakomity początek sezonu, a Tygrysy prowadziły w tabeli na żywo do przerwy.
Po zmianie stron Hull musiało się jednak bronić, bo gospodarze mocno podkręcili tempo i po rzucie wolnym Reece’a Jamesa piłka trafiła w obramowanie bramki.
Chelsea rzadko jednak prezentuje pewność w defensywie i Hull było blisko wykorzystania błędu, gdy Martínez wypuścił piłkę po strzale Regana Slatera pod nogi Oliego McBurnie, który nie zdążył jednak zareagować.
Chelsea nie odpuszczała i w 66. minucie doprowadziła do wyrównania, gdy João Pedro mocnym strzałem z bliska pokonał Tzolakisa, zapowiadając emocjonującą końcówkę.
Wówczas gra toczyła się od bramki do bramki, ale Rogers uderzył prosto w Tzolakisa, a Mohamed-Ali Cho nie zdołał pokonać Martíneza, więc obie drużyny zmarnowały swoje okazje.
Ostatecznie drużyna Xabiego Alonso musiała zadowolić się jednym punktem, przedłużając swoją serię bez porażki w bezpośrednich starciach do 18 meczów.
