Po tym, jak w środku tygodnia Aston Villa odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie w europejskich rozgrywkach, liczyła na przełamanie także na krajowym podwórku i już w siódmej minucie miała okazję objąć prowadzenie za sprawą Victora Lindelöfa, który uderzył z woleja po tym, jak Forest nie zdołało wybić piłki po rzucie rożnym, zmuszając Matza Selsa do znakomitej interwencji z bliskiej odległości.
W pierwszej połowie okazji było jak na lekarstwo, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że w pierwszych trzech kolejkach oba zespoły zdobyły łącznie zaledwie dwa gole.
Frustracja kibiców gospodarzy narastała jeszcze bardziej, gdy Pau Torres musiał opuścić boisko w 25. minucie z powodu kontuzji.
Spotkanie ożywiło się natychmiast po przerwie, gdy Liam Delap zdobył swoją pierwszą bramkę dla Forest. Letni nabytek przejął piłkę za polem karnym, ruszył do przodu i oddał potężny strzał w lewy dolny róg, nie dając Zionowi Suzukiemu żadnych szans.
Podopieczni Glasnera przejęli inicjatywę po objęciu prowadzenia i byli blisko podwyższenia wyniku, ale Dan Ndoye główkował minimalnie nad poprzeczką.
Forest całkowicie dominowało, a Villa była w opałach. Delap po raz drugi umieścił piłkę w siatce po walce z Lindelöfem i skutecznym strzale, ale Anglik był na spalonym.

Unai Emery sięgnął po rezerwowych, by odmienić losy meczu, dając debiuty Johanowi Manzambiemu i Ibrahimowi Mbaye.
Obaj natychmiast po wejściu na boisko rozruszali kibiców Villi, ale Mbaye nie zdołał wykończyć akcji po podaniu od szwajcarskiego pomocnika.
Mimo to te zmiany rzeczywiście odmieniły obraz gry na korzyść gospodarzy i Villa doprowadziła do wyrównania za sprawą kolejnego rezerwowego, Alyssona, który efektownie główkował w prawy dolny róg po dośrodkowaniu Johna McGinna – zdobywając pierwszego gola Villi w tym sezonie ligowym.
Delap nadal stwarzał zagrożenie dla Forest, oddając kolejny groźny strzał z dystansu, a Villa – która grała już w dziesiątkę po wykorzystaniu wszystkich zmian, gdy Ian Maatsen opuścił boisko z powodu kontuzji – została ponownie ukarana za brak czujności, gdy goście zdobyli drugą bramkę w końcówce.
Rezerwowy Forest Igor Jesus skierował piłkę do lewego rogu, wykorzystując podanie Morgana Gibbsa-White'a i zdobywając swoją pierwszą bramkę w sezonie.
Forest wreszcie ruszyło z miejsca pod wodzą Glasnera, który pozostaje niepokonany w ośmiu meczach przeciwko Villi jako trener.
Villa natomiast wciąż pozostaje w strefie spadkowej po trzeciej z rzędu porażce u siebie.
