Hurkacz (69. ATP) zaczął zmagania w Cancun od drugiej rundy i w niej stoczył trzysetowy bój z Henrique Rochą (126. ATP). Portugalczyk postawił trudne warunki, ale ostatecznie dalej awansował Polak.
W ćwierćfinale czekał na niego Roman Safiullin (103. ATP), który trzy lata temu był 43. rakietą świata. Końcowy wynik wskazuje na dość pewne zwycięstwo Huberta, ale wcale nie było o nie tak łatwo, ponieważ od stanu 3:3 w pierwszym secie, aż sześć gemów do końca spotkania było rozgrywane "na przewagi".
Ostatecznie Hurkacz obronił osiem break pointów, a sam dwa razy przełamał rywala – przy stanie 5:4 w pierwszym secie i 2:1 w drugim. To wystarczyło, żeby odnieść zwycięstwo i awansować do półfinału w Cancun, gdzie „Hubi” zmierzy się z wielkim zaskoczeniem turnieju. Jego rywalem będzie 33-letni Tunezyjczyk Moez Echargui (197. ATP).
TV Smart - Usługi telekomunikacyjne – Telewizja.
Pakiet Max miesiąc za 0 zł
Jeśli Hubert odniesie triumf w całym turnieju, to wróci do Top 50 rankingu ATP. Dzięki awansowi do półfinału zapewnił sobie awans na 55. lokatę.
