Po bardzo udanych turniejach w Chengdu (finał ATP 250) oraz w Pekinie (półfinał ATP 500), Hubert Hurkacz kończy azjatyckie tournee w chińskim mieście, które jest dla niego szczególnie szczęśliwe. To właśnie w Szanghaju trzy lata temu Polak wygrał jedne z dwóch w karierze zawody rangi ATP 1000. Na rozpoczęcie tegorocznych zmagań jego rywalem był James Duckworth. Do tej pory grał z Australijczykiem dwa razy i oba spotkania wygrał, tracąc w nich jednego seta.
Szybkie granie w pierwszym secie. Lepszy Hurkacz
Tempo na początku meczu było wręcz szalone. Gemy były bardzo krótkie, oglądaliśmy niewiele dłuższych wymian i zaledwie po 7 minutach gry było 2:1 dla Hurkacza. Polak w czwartym gemie przełamał rywala i prezentował znakomity poziom, obejmując prowadzenie 3:1.
Hubert imponował formą przy swoim serwisie, a mając na uwadze uzyskane przełamanie, bardzo szybko zmieżaliśmy do końca pierwszego seta. "Hubi" kapitalnie zakończył siódmego gema przy siatce i było 5:2 po zaledwie 18 minutach gry. Do tego momentu Polak stracił tylko jeden punkt przy swoim serwisie,
Duckworth również pewnie wyglądał przy swoim podaniu, wygrywał dość gładko, poza tym jednym gemem, który zupełnie mu nie wyszedł, i doprowadził do stanu 5:3. Hurkacz rozpoczął podanie od asa serwisowego, ale James walczył o powrót do gry. Po błędzie Polaka było 30-30 po raz pierwszym w tym secie, ale za moment po dobrym forhendzie Hubert zyskał piłkę setową, którą Australijczyk obronił po ofensywnej akcji. "Hubi" w tym gemie miał duże problemy z trafieniem pierwszego serwisu, na jego szczęście drugie działało bez zarzutu. Ostatecznie Hubert wykorzystał trzecią piłkę setową, posyłając asa. Pierwsza odsłona trwała zaledwie 27 minut.
Tie-break rozstrzygnął drugiego seta.
Druga partia rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Hurkacz zakończył czwartego gema asem serwisowym i było 2:2. Duckworth miał swoje problemy przy serwisie, ale wyszedł ze stanu 15-30 i prowadził 3:2. James doszedł do stanu 30-30, ale następnie bardzo dobrze podawał Hurkacz i był remis.
Obaj pilnowali swoich podań, a szczególnie znakomitego zagrał Polak przy stanie 3:4. Cały gem trwał zaledwie minutę. Dziewiątym gem rozpoczął się od błędu rywala, a po kolejnym było 15-30, ale wyszedł z opresji dzięki świetnemu serwisowi, ale mimo to oglądaliśmy równowagę. Polak wywierał presję na rywalu, miał na rakiecie akcję na break pointa, ale w prostej sytuacji uderzył w siatkę i za moment Australijczyk prowadził 5:4. Kapitalnie odpowiedział Hubert, as za asem doprowadziły do stanu 5:5.
Polak wywierał presję na rywalu, ale ten się obronił i zagwarantował sobie minimum tie-break w drugiej partii. James wygrał bardzo ciekawą wymianę przy podaniu Hurkacza, Hubert dobrze zareagował, ale za moment było 30-30, wtedy asa posłał "Hubi", jednak i tak oglądaliśmy równowagę. Gem był bardzo długi, ale Polak dobrze się wybronił i zakończył go asem.
Tie-break rozpoczął się do asa serwisowego Duckwortha, tym samym odpowiedział Hurkacz. Polak wywalczył mini breaka po dobrej akcji, którą zakończył smeczem i na zmianę stron schodzili przy wyniku 4-2 dla Polaka. Po niej kolejnego asa dołożył Hubert i było 5-2. Duckworth wygrał dwa kolejne punkty, ale wszystko pozostawało w rękach Hurkacza. Polak posłał asa na 6-4, co dało dwie piłki meczowe, dołożył zwycięskie podanie i awansował do drugiej rundy ATP 1000 w Szanghaju, gdzie jego rywalem będzie Novak Djokovic. Spotkanie trwało godzinę i 22 minuty.
Do tej pory "Hubi" i Nole grali ze sobą osiem razy. Wszystkie mecze wygrał Serb. Hurkacz w 2023 roku wygrał turniej w Szanghaju i od tamtej pory nie grał w tym miejscu. Polak zapewnił też, że zdrowotnie czuje się lepiej i będzie gotowy do boju z legendarnym tenisistą.
Wynik meczu:
Hubert Hurkacz – James Duckworth 6:3; 7:6(4)
