Jordan Ayew zaapelował do swoich kolegów z Ghany, by zamienili rozczarowanie po sobotniej porażce 1:2 z Chorwacją w koncentrację i determinację przed sobotnim meczem 1/16 finału z Kolumbią.
Ghana zakończyła rywalizację w grupie L na trzecim miejscu po sobotniej porażce na stadionie w Filadelfii, ale awans do fazy pucharowej zapewniła sobie już dzień wcześniej dzięki zwycięstwu Hiszpanii 1:0 nad Urugwajem.
Dla Ghany mecz z Chorwacją był bardziej walką o pozycję niż o awans, a kapitan jasno zaznaczył, że drużynie zależało na obu tych celach. "To jest mecz mistrzostw świata i chcesz wygrać każde spotkanie oraz utrzymać pozytywne nastawienie. Wynik nie wpłynął na atmosferę, a my wyciągniemy wnioski z popełnionych błędów" - powiedział Ayew.
Petar Sucić wyprowadził Chorwację na prowadzenie w 31. minucie, trafiając płasko z 25 metrów i zaskakując Benjamina Asare.
Zespół Carlosa Queiroza, ospały w pierwszej połowie, wrócił do gry za sprawą rezerwowego Derricka Luckassena w 73. minucie. Obrońca Pafos wykończył akcję po świetnie wykonanym rzucie wolnym Ernesta Nuamaha, a po krótkiej analizie VAR nie dopatrzono się spalonego.
Radość Ghany nie trwała jednak długo, bo już chwilę później 40-letni Luka Modrić został najstarszym zawodnikiem w historii z asystą na mundialu, dośrodkowując z rzutu rożnego, po którym Nikola Vlašić głową pokonał Asare w 83. minucie i ustalił wynik spotkania.
Ayew, który rozegrał 123. mecz w kadrze i 11. występ na mundialu w trzeciej jego edycji, nie próbował upiększać rzeczywistości:
"Zachowujemy pozytywne nastawienie. Skupiamy się na kolejnym meczu. To było dziwne spotkanie. Popełnialiśmy błędy przy wyprowadzaniu piłki, a rywale to wykorzystali. Najważniejsze, by skoncentrować się na następnym meczu, bo tu nie ma drugiej szansy – albo zostajesz, albo wracasz do domu".
Ghana zajęła trzecie miejsce w grupie L za Anglią, która wygrała grupę po zwycięstwie 2:0 nad Panamą w East Rutherford, oraz Chorwacją. Nagrodą dla Black Stars jest mecz 1/16 finału z triumfatorem grupy K, Kolumbią.
Reprezentacja Ameryki Południowej zdobyła siedem punktów w trzech meczach grupowych i przystępuje do fazy pucharowej bez porażki.
To właśnie do takiego spotkania Ayew przygotowywał kolegów zaraz po przegranej z Chorwacją. Już w sobotę wieczorem w strefie mieszanej zaczął publicznie budować odpowiednią atmosferę.
"Powiedziałem chłopakom, że musimy być skoncentrowani, dać z siebie wszystko, bo następny mecz będzie inny – nie będzie drugiej szansy".
Sobotni mecz będzie pierwszym oficjalnym starciem Ghany z Kolumbią na jakimkolwiek szczeblu. Początek zaplanowano na 03:30 czasu polskiego w sobotę, 4 lipca – to pierwszy mecz fazy pucharowej mistrzostw świata dla Ghany od ćwierćfinałowej porażki z Urugwajem w Soweto w 2010 roku.

