W środę potrójny tegoroczny medalista olimpijski był najlepszy w Memoriale Olimpijczyków w skokach narciarskich na igelicie, który odbył się w Szczyrku.
"Okres treningowy jest normalny, bez zbędnej presji" – powiedział zawodnik. Wyjaśnił, że zakończył się szum związany z jego startem na igrzyskach olimpijskich i może w spokoju pracować. Pod koniec tygodnia będzie musiał jednak na chwile oderwać się od spraw związanych z treningiem. W piątek, w podwarszawskiej miejscowości Mysiadło, na osiedlu nazwanym Miastem Polskich Mistrzów Olimpijskich odbędzie się wmurowanie kamienia węgielnego pod realizację bloku, w którym mieszkanie otrzyma skoczek narciarski (zostało ono ufundowane przez sponsora, firmę Profbud).
Jak poinformowały już wcześniej media, na tym samym osiedlu – ale w innym budynku – swoje mieszkania mają Aleksandra Mirosław, Daria Pikulik, Julia Szeremeta, Klaudia Zwolińska.
"Moje mieszkanie nie jest oczywiście gotowe do odbioru. Jednak cieszę się, że wszystko dobrze się ułożyło w tej sprawie" – powiedział Tomasiak.
Jego zdaniem bardzo dobrą decyzją było zatrudnienie przez Polski Związek Narciarski Stefana Horngachera w roli koordynatora szkolenia reprezentacji skoczków narciarskich.
"Członkowie naszego sztabu trenerskiego mają różne pomysły, którymi dzielą się z pozostałymi. Te uwagi, które finalnie my, jako zawodnicy dostajemy, są więc już przeanalizowane przez kilku szkoleniowców" – odpowiedział skoczek na pytanie jakie nowe elementy w zajęciach są autorstwa Austriaka.
Przyznał, że do tej pory nie myślał o nowości w cyklu PŚ, czyli klasyfikacji zawodników U-23 wprowadzonej w skokach od sezonu 2026/2027.
"Szczerze mówiąc, to o tym zapomniałem. Teraz mi o tym przypomnieliście. Jest to podobna inicjatywy do tej funkcjonującej już od jakiegoś czego w narciarstwie biegowym. Na pewno będzie to urozmaicenie dla młodszych zawodników. Nic na tym nie stracimy" – powiedział dziennikarzom.
