Po momentu incydentów, w 63. minucie, goście prowadzili 3:1. Sędzia najpierw przerwał grę po wystrzeleniu z widowni fajerwerków w kierunku boiska, a następnie wznowił zawody. Jednak kibice rzucili wtedy kubki na murawę, co spowodowało ostateczne przerwanie meczu.
Federacja holenderska (KNVB), po konsultacjach z władzami miasta Utrecht, postanowiła, że pozostała część meczu zostanie rozegrana we wtorek o godz. 14.00 bez udziału publiczności.
FC Utrecht opublikował oświadczenie, w którym zdystansował się od winnych fanów.
„To, co miało być pięknym wieczorem piłkarskim, kończy się w tak straszny sposób. W szczególności rzucanie fajerwerków w kierunku boiska jest niedopuszczalne i stanowi zagrożenie dla zawodników, pracowników oraz kibiców” – napisał w komunikacie dyrektor generalny klubu Edo Keuning.
„Dysponujemy nagraniami i dołożymy wszelkich starań, aby zidentyfikować sprawców i podjąć odpowiednie działania” – zapewnił.
To już drugi raz w tym sezonie, kiedy mecz Eredivisie został przerwany z powodu fajerwerków. Dwa tygodnie temu siedem osób odniosło obrażenia, gdy kibice Feyenoordu rzucali racami w stronę sympatyków SC Cambuur. Spotkanie zostało dokończone.
